Żółw i zagubiona muszelka

Mały żółw Tuli spacerował powoli brzegiem. Piasek był ciepły, a fale szeleściły cicho. Na kamyku leżała mała, błyszcząca muszelka. Tuli podniósł ją delikatnie. Była lekka i miała drobne paski.
Tuli rozejrzał się. Na plaży było kilka przyjaciół. Najpierw spotkał kraba Krzysia, który chodził bokiem po płytkiej wodzie.
„Czy to twoja muszelka?” zapytał Tuli.
„Nie, to nie moja, ale wygląda ładnie” odpowiedział Krzyś i pomógł wskoczyć Tuliemu na mały kamyk, żeby lepiej widział.
Potem spotkali małą rybkę Olę, która wyskoczyła na chwilę nad taflę.
„Nie moja” zaśmiała się Ola. „Może ktoś na plaży zgubił?”
Tuli pochylił głowę i uważnie słuchał fal. Postanowił znaleźć właściciela muszelki i pomóc mu ją odzyskać. Poszedł dalej. Spotkał mewę Lenę, która zbierała drobne rzeczy i układała je w koszyczku.
„Widzisz komuś brakującą muszelkę?” zapytał Tuli.
Lena pomachała skrzydłem. „Może mały zbieracz! Chodźmy razem.”
Szli wolno wzdłuż brzegu. Rozmawiali cicho, by nie przestraszyć innych. Pytały małe krzaczki, zaglądały pod kamyczki. Nikt nie powiedział, że to jego.
Na końcu plaży siedziała mała mewa, która wyglądała smutno. Miała pusty koszyk obok siebie.
„Czy zgubiłaś coś?” zapytał Tuli.
Mewa spoglądnęła na muszelkę i oczy jej zabłysły.
„To moja! Zbierałam muszelki na mały prezent dla mamy. Zgubiłam jedną i myślałam, że już jej nie znajdę.”
Tuli podał muszelkę Lenie. Mewa przytuliła ją delikatnie dziobem.
„Dziękuję, Tuli” powiedziała cicho. „Byłam taka smutna.”
Tuli uśmiechnął się powoli. Podał muszelkę Lenie i poczuł ciepło w sercu. To był najpiękniejszy prezent — nowa przyjaźń. Krzyś i Ola zakręcili się wesoło, a morze zaśpiewało miękką piosenkę o spokojnych falach.
Wszyscy usiedli razem na piasku. Rozmawiali, śmiali się i czuli się bezpiecznie. Tuli spojrzał na muszelkę i wiedział, że dobrze zrobił.







