Zielony przyjaciel i nowy dom

Ania znalazła w ogrodzie małego, zielonego dinozaura. Leżał na trawie i mrugał oczkami. Był nieśmiały i trochę zmartwiony. Ania usiadła cichutko obok niego.
“Czy masz dom?” zapytała Ania.
“Jeszcze nie” — odpowiedział dino cichym głosem. — “Szukam nowego domu.”
Ania uśmiechnęła się i podniosła Zielonka na ręce. Zielonek pachniał lasem i jabłkami. Był miękki jak pluszak, chociaż miał małe łuski. Ania spojrzała na domek po babci za płotem, na stary pień drzewa i na miękką kupkę liści pod jabłonią. Wszystko wydawało się ciepłe i bezpieczne.
Ania postanowiła pomóc Zielonkowi znaleźć nowy dom. Najpierw zapytała mamę, czy można poszukać miejsca. Mama podała koc i małe pudełko. Sąsiedzi przynieśli miękkie poduszki. Wszyscy razem spokojnie rozmawiali i układali rzeczy.
“Może tu?” zasugerował ptaszek, wskazując dziuplę w drzewie.
“A może tam, pod krzakiem?” zaproponował kot obok płotu.
Ania spróbowała kilku miejsc. Zielonek w każdym czuł się trochę inaczej. Najpierw był przestraszony w cieniu, potem miał za dużo światła. W końcu usiedli obok starej jabłoni. Ania rozłożyła koc w małym zakątku między korzeniami. Dodała pudełko jak domek i kilka liści na miękkość. Zielonek wcisnął się w koc i westchnął z ulgą.
“To jest dobre” — zamruczał. Jego oczka zabłysły. Ania poklepała go po głowie.
W kolejnych dniach Ania odwiedzała Zielonka codziennie. Razem sadzili nasionka, czytali książeczki i układali małe drewniane zabawki. Zielonek uczył Anię, jak rozpoznawać ślady w ziemi, a Ania pokazywała mu, jak robić papierowe łódki. Byli blisko siebie i cieszyli się prostymi rzeczami.
I tak Ania i Zielonek zostali przyjaciółmi. Wieczorami siedzieli razem pod jabłonią i patrzyli na gwiazdy. Czasem przychodził ptaszek i nucił spokojne piosenki. W domu było miękko i bezpiecznie. Ania wiedziała, że pomagać przyjacielowi to coś, co zawsze daje radość.





