Wspólny stół, wspólne chwile

Hania ustawiła krzesła przy stole. Mały kącik w kuchni pachniał chlebem i jabłkami. Mruczek, szary kot, przeciągnął się i wskoczył na parapet. Mama niosła miskę sałatki, tata kroił ser. Kuba biegał z drewnianym samochodem i śmiał się głośno.
“Pomóż mi z talerzami, Haniu,” powiedziała mama.
“Tu, obok miski,” odpowiedziała Hania i ułożyła talerze w rządku.
Wszyscy mieli swoje miejsca. Hania położyła ulubiony kolorowy serwetek. Chciała, żeby stół wyglądał wyjątkowo. Nagle Kuba potknął się o kocyk i rozlał mleko na podłogę i trochę na serwetkę Hani.
“O nie!” zawołała Hania, jej brwi zwisały smutkiem.
“To tylko mleko,” powiedział tata spokojnie. “Pomożemy posprzątać.”
Mruczek oblizał kropelki mleka i zaczęli wszyscy czyścić. Mama podała ręcznik, Kuba delikatnie przykleił serwetkę na suszarkę, a Hania oddychała powoli i patrzyła, jak plama blednie. Po chwili Hania miała pomysł.
“Zróbmy nowe serwetki,” powiedziała z iskierką w oczach. “Narysujemy na nich co lubimy.”
Wszyscy usiedli przy stole z kredkami. Hania rysowała kwiaty, Kuba narysował samochód, tata dorysował śmieszne stopy Mruczka, a mama dodała małe serduszko. Każdy rysunek był inny. Każdy był piękny.
Kiedy jedli, Hania zauważyła, że serwetki są teraz jeszcze ciekawsze niż przedtem. Lubiła, że każdy coś stworzył. Lubiła, że ktoś pomógł, kiedy coś się stało. Mruczek drapał zadek i mruczał zadowolony.
Przy wspólnym stole każdy jest ważny. Dzielili chleb, uśmiechy i opowieści o dniu. Kiedy ktoś miał coś trudnego, reszta pomagała. Kiedy ktoś miał radość, wszyscy się śmiali.
Po kolacji tata wstał i powiedział cicho: “Zostawimy talerze na jutro i powiemy sobie dobranoc przy tym samym stole.”
Hania przytuliła kubek z kakao i poczuła ciepło w sercu. Była szczęśliwa, że w domu są wspólne chwile, że każdy może coś dać i każdy może liczyć na pomoc.







