Wielkanoc pełna nadziei

Lena obudziła się rano i usłyszała, że świat za oknem pachnie deszczem i kwiatami. Na podwórku śpiewały ptaki. W domu mama postawiła farby i koszyczek z jajkami.
Lena siadła przy stole. Malowała kolory: żółty jak słońce, różowy jak pąk, zielony jak trawa. Jedno jajko wyszło inaczej. Było jasne i delikatne, bez wzorków. Lena spojrzała na nie i zrobiła małą minkę.
– Może nikt go nie będzie chciał – powiedziała cicho do swojego pluszowego króliczka.
– Ja je lubię – szepnął ptaszek, który przysiadł na parapecie.
Lena wzięła koszyczek i wyszła do ogrodu. Zobaczyła panią Krysię z naprzeciwka. Pani Krysia podlewała kwiaty sama. Lena pomyślała, że każdy lubi drobne niespodzianki.
Lena podeszła bliżej i wyciągnęła koszyk.
– Dzień dobry, pani Krysiu! – powiedziała nieśmiało.
– Dzień dobry, Lenko! – odpowiedziała pani Krysia. – Co tam masz w koszyku?
Lena pokazała jasne jajko. Było proste, ale ciepłe w dotyku.
– To dla ciebie – powiedziała Lena i podała jajko.
Lena podała swoje nieidealne jajko i uśmiechnęła się. Wtedy pani Krysia uśmiechnęła się szeroko i jej oczy rozświetliły się jak wiosenne słońce.
– Dziękuję, kochana – powiedziała pani Krysia. – To najpiękniejsze jajko, bo ktoś pomyślał o mnie.
Lena poczuła, jak coś miękkiego rośnie w jej brzuszku. To była radość. Ptaki zaśpiewały głośniej. Mama wyszła z domu z talerzykiem ciastek.
Kilka sąsiadów przyszło na krótki spacer. Każdy przyniósł coś małego. Ktoś miał kolorowe wstążki, ktoś inny przyniósł kwiat. Dzieci biegały po trawie i śmiały się. Wszyscy siadali razem pod jabłonią.
Lena dała swoje drugie jajko koledze, który pomógł jej znaleźć zgubioną kokardkę. Wymieniali się uśmiechami i opowieściami. Nawet ptaszek usiadł na brzegu koszyczka i śpiewał.
Gdy słońce zbierało się do snu, Lena wróciła do domu. Położyła się do łóżka i patrzyła przez okno na migoczące gwiazdy. Czuła ciepło, jakiego nie da się namalować farbami. Była spokojna i szczęśliwa.
Zasnęła z myślą, że mały gest może rozświetlić czyjś dzień. W ogrodzie wiatr szepnął listkom, a ptaków śpiew stłumił noc.







