Traktor i zagubiona przyczepa

Na polu było cicho i ciepło. Traktor wstał rano, przeciągnął swoje metalowe koła i spojrzał w stronę drogi. Przyczepy nie było. Traktor poczuł małe zmartwienie. Lubił swoją przyczepę. Była jego pomocnicą przy zbiorach i nosiła kosze z jabłkami.
Traktor pojechał powoli wzdłuż drogi. Słuchał śpiewu ptaków. Po drodze spotkał kurę Hanię i psa Burka.
“Czy widziałyście moją przyczepę?” zapytał cicho Traktor.
“Nie, ale pomożemy ci szukać,” odpowiedziała kura Hania i zaczęła grzebać dziobem w trawie.
“Myślę, że widziałem coś błyszczącego przy starej jabłonce,” powiedział Burek, merdając ogonkiem.
Traktor pojechał powoli za wskazówką. Szlak po koleinach prowadził przez łąkę, gdzie rosły stokrotki. Czasami musiał się zatrzymać, żeby przepuścić małego motylka. Wreszcie zobaczył ślad kół prowadzący w stronę sadu.
Przy starej jabłonce stała przyczepa. Nie było w niej nic złego. Tylko gałązka lekko zahaczyła o burtę i przyczepa sama się zatrzymała. Traktor odetchnął z ulgą.
Przyjaciele wspólnie popchnęli gałązkę, a potem Traktor delikatnie przyczepił przyczepę z powrotem i uśmiechnął się szeroko.
“Jest dobrze,” powiedziała kura Hania.
“Praca będzie dziś lżejsza, kiedy pomagamy sobie nawzajem,” dodał Burek.
Traktor pomógł załadować kosze z jabłkami. Jechał wolno, a słońce świeciło ciepło. Przyczepa była blisko. Przyjaciele rozmawiali cicho i śmiali się ciepło. Wszystko wróciło na swoje miejsce.
Tego dnia Traktor nauczył się, że dobrze prosić o pomoc i dzielić zadania z przyjaciółmi. Na polu znów było spokojnie, a przyczepa stała bezpiecznie u boku swojego przyjaciela.





