Serce, które lubiło pomagać

Było sobie małe Serduszko. Mieszkało w kieszeni małej Julki. Było cieplutkie i błyszczące. Najbardziej na świecie lubiło pomagać innym.
Pewnego dnia Julka i jej przyjaciele przyszli nad staw na zabawę. Każdy miał coś maliutkiego — marchewkę dla królika, okruchy chleba dla wróbla, kolorową wstążkę dla kaczuszki. Nagle powiał wiatr i wstążka poleciała prosto w wysoką trawę.
Kaczuszka spanikowała.
– Moja wstążka! — powiedziała cicho. — Bardzo ją lubię.
Serduszko wyskoczyło z kieszeni i zabłysło.
– Pomożemy — szepnęło.
Zebrała przyjaciół. Zając miał długie nogi, Żółwik miał mocne łapki, Wróbelek mógł polecieć i spojrzeć z góry, a Jeżyk umiał wejrzeć w gęstą trawę. Każdy miał coś, czym mógł pomóc.
Wróbelek poleciał nad trawą.
– Widzę czerwoną wstążkę przy kamyczku! — zawołał.
Zając przekopywał miękkie miejsca, Żółwik nosił kamyczek, a Jeżyk delikatnie odsunął liść. Serduszko świeciło nad nimi, żeby nikt nie potknął się w cieniu trawy.
Kaczuszka podskoczyła z radości, gdy zobaczyła swoją wstążkę.
– Dziękuję! — powiedziała i wyściskała Serduszko małym dzióbkiem.
Wszyscy razem uratowali wstążkę i zrobili to spokojnie i z uśmiechem.
Julka objęła Serduszko i powiedziała ciepło:
– Zawsze wiesz, co robić.
Serduszko poczuło ciepło w sobie i rozbłysło jeszcze mocniej. Wiedziało, że pomagać można małymi czynami — podać rękę, poszukać, wysłuchać, rozejrzeć się dookoła. Każda pomoc była ważna, bo sprawiała innym radość.
Gdy słońce powoli schodziło za drzewa, przyjaciele usiedli razem przy stawie. Jedli ciasteczka, śmieli się i trzymali się blisko. Serduszko zwinęło się w kieszeni Julki i zasnęło spokojne. Było szczęśliwe. Jutro znów znajdzie kogoś, kto potrzebuje małej pomocy.







