Robot, który odkrył radość współpracy

Robik był małym robotem z dużymi oczami i miękkim głosem. Lubił porządek i miał dużo małych rączek do pracy. Pewnego dnia zobaczył wielką kartkę leżącą pod drzewem. Chciał namalować piękny obraz. Ustawił farby, pędzle i kredki. Zaczął malować sam. Najpierw był zadowolony. Potem zrobił zbyt dużo szczegółów i rozdwoiły mu się kabelki. Ręce zaczęły mu się plątać. Robik zrobił smutną buzię.
Przyleciał ptaszek Pipi. Przyniósł gałązkę i zabawne ćwierkanie.
– Mogę pomóc? — zapytał Pipi.
Przyszła też Ania z uśmiechem. Miała dla Robika mleczny kubek i kolorową wstążkę.
– Zróbmy razem wielki obraz — powiedziała Ania.
Robik próbował sam, ale mył farbę z pędzla i tracił czas. Potem odetchnął głęboko. Poprosił o pomoc. Pipi trzymał cienkie pędzelki w dziobie. Ania trzymała kartkę prosto. Robik mieszał kolory i rysował duże kształty. Każdy robił to, co umiał najlepiej.
Obraz stał się kolorowy i radosny, bo robili go razem. Pipi dodał kropki, Ania namalowała duże serce, a Robik zrobił skrzące się gwiazdki. Robik poczuł ciepło w swoim metalowym brzuchu. To było inne niż zadowolenie z porządku. To było ciepło, gdy ktoś przy tobie pracuje i śmieje się.
– Jak miło razem! — zaśmiał się Robik.
– Zrobiłeś piękny ruch pędzlem! — powiedziała Ania.
Pipi zaśpiewał krótką melodię.
Robik odkrył, że praca z przyjaciółmi jest wesoła i łatwiejsza. Na końcu usiedli wszyscy pod drzewem i patrzyli na swój obraz. Był miękki i spokojny, pełen kolorów i drobnych śladów przyjaźni. Wieczorem Robik zgasł delikatnie, myśląc o nowym dniu i o tym, co jeszcze mogą stworzyć razem.





