Przyjaciel z miękkimi łapkami

Maja pewnego ranka znalazła małego kota siedzącego na progu. Miał miękkie łapki i duże, ciekawskie oczy. Maja uśmiechnęła się i przykucnęła.
– Cześć, maluchu — powiedziała cicho.
Kot spojrzał. Podszedł powoli i dotknął noskiem jej palca.
Maja zabrała kota do domu. Mama podała trochę mleka i miękką poduszkę. Kot zjadł i ułożył się w kącie, ale nie wszedł na kanapę. Był trochę nieśmiały. Maja siedziała blisko i śpiewała szeptem piosenkę.
Dni mijały. Maja codziennie siadała na podłodze i bawiła się z kotem. Czasami kot chował się pod stołem. Czasami biegł za kłębkiem włóczki. Maja mu pokazywała, że nic mu nie grozi. Mówiła spokojnie. Głaskała wolno. Przynosiła mały kocyk, który pachniał domem.
Pewnego popołudnia padał deszcz. Maja siedziała przy oknie i patrzyła na krople. Kot wskoczył na parapet i usiadł obok niej. Maja uśmiechnęła się i położyła dłoń na jego plecach. Kot mruknął lekko i przesunął się bliżej.
– Czy chcesz tu zostać? — zapytała Maja.
Kot spojrzał i miauknął cicho.
Wieczorem Maja rozłożyła poduszkę na fotelu. Zaprosiła kota. On długo wahał się, ale w końcu wskoczył. Ułożył łapki na jej kolanach. Miał naprawdę bardzo miękkie łapki. Maja poczuła ciepło i spokój.
Kot w końcu wtulił się w jej kolana i zasnął z cichym mruczeniem.
Maja pogłaskała go delikatnie. Mama spojrzała z kuchni i uśmiechnęła się.
– Dobre rzeczy dzieją się, kiedy jesteśmy cierpliwi — powiedziała cicho.
Od tej pory kot często siadał z Mają. Razem czytali książki, słuchali deszczu i liczyli gwiazdy. Kot miał miękkie łapki, a Maja miała nowego przyjaciela. Byli blisko i czuli się bezpiecznie.




