Przyjaciel z miękkim futerkiem

Ola miała mały pokoik pełen kolorów. Pewnego popołudnia, gdy słońce delikatnie padało przez firankę, znalazła na dywanie misia z bardzo miękkim futerkiem. Miś patrzył na nią swoimi małymi oczkami i wyglądał, jakby był stworzony do przytulania.
Ola klękła i wzięła misia na ręce. Uśmiechnęła się i przytuliła go mocno. Miś pachniał ciepłem i pluszem. Ola zaczęła opowiadać mu o swoich dniach — o budowaniu zamków z klocków i o piosenkach, które śpiewała w wannie.
„Nazwijmy go Miś Puchatek,” powiedziała Ola do misia.
„Będziemy bawić się razem,” dodała szeptem.
Razem z misiem Ola wybrała się na małą wycieczkę po pokoju. Misiek siedział na rowerku z zabawkami, a potem odpoczywał w ogromnej skarpecie pełnej pluszaków. Gdy przyszła pora deseru, Ola położyła misia obok siebie. Nagle miś zsunął się za poduszkę kanapy i zniknął.
Ola popatrzyła w stronę kanapy i zrobiło jej się smutno. Poszukała misia pod poduszkami, a gdy nie znalazła, zawołała mamę. Mama przyszła, uśmiechnęła się i delikatnie pomogła wyciągnąć misia spod kanapy.
„Znalazłaś go,” powiedziała mama.
„Tak,” odparła Ola i objęła misia znowu mocno.
Następnego dnia do pokoju przyszła sąsiadka Zosia. Zosia nie miała żadnej pluszowej zabawki tego dnia. Ola spojrzała na misia i podsunęła go do Zosi.
„Możesz się nim pobawić,” powiedziała Ola.
Zosia uśmiechnęła się szeroko, a misiek zyskał nową koleżankę do zabaw. Ola obserwowała ich i czuła ciepło w sercu. Prawdziwi przyjaciele są zawsze blisko, nawet jeśli trzeba ich poszukać.







