Przyjaciel z lwią grzywą

Maja bawiła się w ogrodzie, kiedy usłyszała ciche szuranie za krzewem. Podbiegła ostrożnie i zobaczyła małego lwa z ogromną, miękką grzywą, która wyglądała jak słońce zrobione z włóczki. Lew spojrzał na nią łagodnymi oczami i uśmiechnął się.
– Cześć — powiedział cichutko. — Jestem Lio.
– Cześć, ja jestem Maja — odpowiedziała i podała mu swój mały samochodzik.
Lio przyjął zabawkę i położył ją na swojej grzywie. Zabawka lekko zadrżała jak na miękkiej kołderce.
Maja zaprosiła Lio do wspólnej zabawy. Pleciona girlanda z kwiatków pasowała idealnie do jego grzywy. Mama przyniosła herbatkę z miodem. Kot Mruzek przysiadł obok i przyglądał się z zaciekawieniem. Wszyscy byli spokojni i uśmiechnięci.
– Czy twoja grzywa czasem przeszkadza? — zapytała Maja.
– Trochę — przyznał Lio. — Czasem nie wiem, gdzie schować łapki.
Maja pomogła mu upleść mały warkocz i przyczepiła kolorowy listek. Lio zaczął się śmiać. Jego śmiech brzmiał miękko jak poduszka.
Następnego dnia Maja i Lio poszli na łąkę. Spotkali tam kilka dzieci. Lio trochę się wstydził, bo był duży i mięciutki. Maja trzymała go za łapkę i pokazywała, jak skakać przez kałużę i jak dmuchać na dmuchawce.
Dzieci zaprzyjaźniły się z Lio. Bawiły się razem w chowanego, w berka i w odgadywanie dźwięków. Każdy mógł dotknąć grzywy i ułożyć w niej nowy kwiatek. Maja i Lio zostali przyjaciółmi. Byli dla siebie mili i pomagali sobie.
Na koniec dnia Lio położył się pod drzewem i mruczał cicho. Maja przytuliła się do jego grzywy, która pachniała kwiatami. W ogrodzie zrobiło się ciepło i bezpiecznie. Zasnęli tam razem, śniąc o kolejnych wspólnych zabawach.






