Poranek pełen wiosennego światła

Pewnego poranka Hania obudziła się pierwsza. Za oknem błyszczało wiosenne światło. Promyki słońca tańczyły po podłodze. Hania uśmiechnęła się i otworzyła okno. Z gniazda za płotem dobiegł cichy śpiew ptaszka.
– Ćwir, ćwir! – zaśpiewał Ptaszek i przysiadł na parapecie.
Na podwórku ktoś skakał po trawie. To był mały Puszek, biały króliczek z koszyczkiem. W koszyku leżały kolorowe jajka. Hania wyskoczyła na ganek.
– Dzień dobry, Puszku! – powiedziała.
– Dzień dobry, Haniu! – odpowiedział króliczek. – Chciałem udekorować jajka na święta, ale brak mi pomysłów.
Hania pomyślała. Poszła do ogrodu i zebrała drobne kwiatki, listki i kłosy trawy. Ptaszek przyfrunął z cieniutką wstążeczką.
Hania i Puszek zaczęli ozdabiać jajka. Malowali kropki, przyklejali małe płatki, układali wzorki z trawy. Praca była cicha i radosna. Słońce świeciło na wszystko, co robili, i jajka mieniły się jak małe skarby.
Nagle jedno jajko potoczyło się z koszyka i zatrzymało na płocie, tuż nad ziemią. Hania patrzyła na nie zmartwiona. Jajko było kruche i musieli je ostrożnie zdjąć.
– Chwyć za koszyczek, Puszku, a ja wejdę po niższą szczebelkę – powiedziała Hania.
Ptaszek poleciał po cienki patyczek. Puszek delikatnie przytrzymał koszyk, a Hania ostrożnie podniosła jajko. Wszystko udało się bez problemu. Wszyscy klasnęli łapkami i skrzydełkami z radości.
– Możemy teraz podzielić się nimi z innymi? – zapytała Hania.
– Tak! – odpowiedzieli Puszek i Ptaszek.
Wzięli koszyk i poszli po sąsiednich drzwiach. Na pierwszych schodach zostawili jedno kolorowe jajko dla pani Anieli. Przy drugim domu umieścili mały bukiecik i jajko dla pana Marka. Każdy prezent pachniał wiosną i był zrobiony z sercem.
Hania poczuła ciepło w środku, kiedy widziała uśmiechy sąsiadów. Słońce świeciło dalej. Ptaszek zaśpiewał radośnie, a Puszek podskakiwał. Hania wróciła do domu z pustym koszykiem, ale z pełnym sercem.







