Podróż między chmurami

Mały samolot Lotek budził się każdego ranka, patrząc na niebo i myślał o chmurach. Chmurki były miękkie jak poduszki. Lotek marzył, żeby polecieć między nimi i zobaczyć, co kryje się po drugiej stronie.
Pewnego dnia w hangarze podszedł do niego kolega, Stary Sam, który często opowiadał historie o podróżach.
– Poleć dziś, Lotku — powiedział cicho.
Lotek poczuł motyle w skrzydłach. Trochę się bał. Chmurki wyglądały duże i gęste.
Na pasie startowym czekała mała Chmurka imieniem Pufka. Pufka była ciekawa świata i lubiła towarzystwo.
– Polecę z tobą — powiedziała Pufka.
– Boję się, że zabłądzę — odpowiedział Lotek.
– Będę tuż obok — obiecała Pufka. Jej głos brzmiał jak ciepły oddech.
Wiatr dmuchnął lekko. Szepnął, by Lotek poczuł, że nie jest sam. Lotek ruszył. Silnik mruczał spokojnie. Start był miękki i pewny. Za chwilę samolot uniósł się w górę i dotarł do chmur.
Chmurki przyjmowały Lotka jak przyjaciele. Były różne: jedna pachniała deszczem, inna miała w środku małe słoneczne światło. Pufka pokazywała drogę. Lotek czuł się mały, ale odważny. Gdy chmur było dużo, Lotek zaczął oddychać powoli i pamiętał o obietnicy Pufki.
– Spójrz! — zawołała Pufka. — Tam jest tęcza.
Lotek zobaczył kolory jak w marzeniu. Serce mu zabiło radośnie. Wtedy zrozumiał, że z przyjacielem obok nawet największe chmury stają się przyjemne.
Po drodze spotkali przelatujące ptaki. Ptaki śpiewały proste melodie. Lotek zaśpiewał razem z nimi. Razem było weselej. Kiedy już niemal wracali do hangaru, Lotek spojrzał w dół i zobaczył znajomą łąkę. Wiedział, że potrafi wrócić.
– Dziękuję, Pufko — powiedział Lotek, kiedy lądowali.
– Dzięki tobie też — odpowiedziała chmurka i rozpłynęła się uśmiechem.
Lotek stał na trawie. Był spokojny i dumny. Wiedział, że jutro znów poleci, bo ciekawość i przyjaźń sprawiły, że podróż między chmurami była piękna i łatwiejsza niż myślał. Od tej pory Lotek zawsze pamiętał, że z przyjacielem łatwiej przełamać strach i odkryć nowe miejsca.






