Pociąg i zagubiony wagon

Hania lubiła słuchać świstów i dzwonków na stacji. Tego dnia na bocznym torze zauważyła mały, niebieski wagon. Stał sam i wyglądał, jakby zapomniał, gdzie ma jechać. Hania podeszła bliżej.
“Cześć, mały wagonie,” powiedziała cicho. “Czy zgubiłeś drogę?”
Wagon lekko zachrzęścił i odpowiedział cichym stukaniem, jakby był trochę smutny. “Zgubiłem mój pociąg. Jechałem i nagle znalazłem się tutaj. Nie wiem, gdzie są koledzy.”
Hania usiadła na ławce i pomyślała. Nie daleko stał stary parowóz, który przyjechał pożegnać pasażerów. Hania pomachała mu ręką, a parowóz przyjechał spokojnie bliżej.
“Może pociąg wróci,” powiedział parowóz. “Czasem robimy krótki postój i ktoś przypadkiem zostaje sam.”
Hania spojrzała na wagon i postanowiła działać. Postanowiła poczekać z wagonem i pomóc mu odnaleźć przyjaciół. Ułożyła obok niego drobne kamyczki, żeby wagon miał przyjacielskie towarzystwo. Śpiewała cicho prostą piosenkę o torach i chmurkach. Wagon zaczynał się czuć bezpieczniej.
Po chwili podeszła pani konduktor z wielkim uśmiechem. “Szukamy jednego wagonu,” powiedziała. “Był nieco z przodu, ale wiatr i bieg pociągu go przesunął. Dobra, że tu jesteś.”
Hania pokiwała głową i pokazała, że czeka razem z wagonem. Pani konduktor zadzwoniła do maszynisty. Na horyzoncie pojawił się dźwięk — to był znajomy gwizd pociągu. Kołysząc się spokojnie, pociąg podjechał bliżej.
Wagon uśmiechnął się na swój sposób. Przyłączył się z powrotem do swojego pociągu. Wszystkie wagony zamruczały radośnie. Hania pomachała. Pani konduktor podziękowała i podała Hani malutki znaczek z napisem “Przyjaciel stacji”.
W drodze do domu Hania czuła ciepło w sercu. Wiedziała, że pomogła komuś, kto był sam i przestraszony. Wagon zniknął za zakrętem, a z torów dochodził spokojny stukot — jakby mówił “dziękuję”. Hania wróciła do domu z uśmiechem, pewna, że małe gesty potrafią zrobić wielką różnicę.







