Pisanka z ukrytą niespodzianką

W wielkanocny poranek Hania biegała po ogrodzie i szukała pisanek. Słońce świeciło ciepło, a trawa była miękka pod stopami. Znajdowała kolorowe jajka, jedno po drugim. Aż nagle jej palec dotknął czegoś wyjątkowego.
To jajko było pomalowane jak mały ogródek — z niebieskimi chmurkami i żółtymi kwiatkami. Hania przytuliła je do dłoni i usiadła na ławce.
„Zobacz, mamo, jakie ładne!” — zawołała.
„Ostrożnie, kochanie” — odpowiedziała mama i uśmiechnęła się.
Hania postanowiła zajrzeć do środka. Delikatnie odkręciła cienką skorupkę i odkryła małą niespodziankę.
W środku było jedno maleńkie nasionko, zawinięte w papierek — ukryta niespodzianka pisanek.
Hania nie wiedziała, co to będzie. Podbiegła do babci, bo babcia zawsze wiedziała dużo o kwiatach.
„To nasionko. Możemy je posadzić” — powiedziała babcia spokojnym głosem.
Hania wykopała małą dziurkę w doniczce. Włożyła nasionko do ziemi. Delikatnie przykryła je i polała kroplami wody. Potem postawiła doniczkę na parapecie, gdzie było dużo słońca.
Każdego dnia podlewała nasionko z cierpliwością i uśmiechem.
Czas mijał. Hania obserwowała parapet. Czasem rozmawiała z doniczką.
„Rosnij, małe nasionko” — mówiła cicho.
Pewnego ranka zobaczyła zielony punkcik. Wyrosł liść, potem drugi. Hania klasnęła w ręce z radości. Poszła podzielić się wieścią z mamą i babcią. Razem postawili doniczkę na środku stołu i wszyscy patrzyli, jak rośnie.
Hania nauczyła się, że drobna niespodzianka może przynieść radość, gdy się ją podlewa i o nią troszczy. Uśmiechała się, gdy patrzyła na zielone listki, i czuła, że to było najlepsze wielkanocne odkrycie.







