Pies i zagubiona piłka

Burek miał ulubioną, czerwoną piłkę. Każdego ranka biegał z nią po trawie. Lubił turlać ją nosem i przynosić do Zosi. Pewnego dnia piłka potoczyła się dalej niż zwykle. Zniknęła między zielonymi zaroślami.
Burek powąchał ziemię. Nie znalazł piłki. Rozejrzał się z troską. Zosia przybiegła i uklękła przy nim.
„Gdzie jest piłka, Burek?” — zapytała łagodnie.
Burek zakręcił ogonem i zaszczekał cicho.
Burek szukał sam. Przebiegł po trawie. Zajrzał pod krzak. Mruczek, szary kot z sąsiedztwa, wyszedł z płotu i podszedł powoli.
„Może jest tutaj?” — zamiauczał i wskazał łapką.
Zosia uśmiechnęła się. Razem z kotem i psem zaczęli patrzeć dokładniej. Burek czuł się spokojniej, bo miał przyjaciół blisko.
Piłka utknęła między dwoma kamykami pod starym krzakiem. Burek próbował ją wyciągnąć, ale szczelina była wąska. Zosia przyniosła patyk. Mruczek obserwował z boku.
Burek delikatnie popychał piłkę nosem. Zosia trzymała patyk, a Mruczek pomagał wskoczyć jedną łapą, żeby piłka mogła się przesunąć. I nagle piłka wyskoczyła z ukrycia.
Burek znalazł swoją czerwoną piłkę. Skakał radośnie i oblizał Zosię z podziękowaniem. Mruczek zamruczał zadowolony.
Wtedy przyszedł mały piesek z daleka i popatrzył na piłkę z zainteresowaniem. Zosia podała mu kawałek trawy, a Burek podbiegł i zostawił piłkę blisko niego.
Burek podzielił się piłką z nowym przyjacielem. Wszystkie psy i koty bawiły się razem. Zosia klaskała, a słońce świeciło ciepło.
Byli szczęśliwi, bo pomogli sobie nawzajem i byli mili. Po zabawie Burek położył się obok Zosi. Oboje odpoczywali spokojnie, a piłka leżała obok, gotowa na kolejne przygody.







