Najspokojniejszy spacer po kuchni

W kuchni było bardzo cicho. Światło lampki dawało ciepłą plamę na podłodze. Mela, mała myszka o miękkim futerku, wyszła na spacer. Chodziła powoli, bez pośpiechu. Słuchała brzęku lodówki i miękkiego tykania zegara.
Na blacie leżała połyskująca łyżka. Na podłodze był mały okruszek chleba. Mela spojrzała na okruszek i uśmiechnęła się. Krok po kroku podeszła bliżej. Czuła przyjemny zapach ciepłego chleba. Spacer był spokojny i radosny.
Nagle coś poruszyło się przy koszu. Mała myszka Bubu siedziała przy krawędzi i wyglądała na smutną. Jej okruszek wpadł pod szafkę. Bubu nie mógł go wyciągnąć.
„Pomogę ci,” powiedziała Mela.
„Dziękuję,” wyszeptał Bubu.
Mela wsunęła się pod szafkę. Powoli i uważnie. Nie śpieszyła się. Delikatnie pociągnęła okruszek. Bubu złapał go radośnie. Obie myszki uśmiechnęły się.
Mela podzieliła się swoim okruszkiem z Bubą. Razem usiadły na miękkiej szmatce i chrupały powoli.
Przyszła jeszcze mama myszka. Przyniosła mały kubek ciepłego mleka. Postawiła go obok i przytuliła Mela do pyszczka. Wszyscy siedzieli blisko siebie. Było ciepło i bezpiecznie.
„Dziękuję, Mela,” powiedział Bubu.
„Miło być razem,” odpowiedziała Mela.
Kiedy lampka w kuchni lekko przygasła, myszki poczuły, że pora wracać do norki. Szły powoli, trzymając się blisko. Każdy krok był spokojny i pewny.
W norku Mela ułożyła się do snu z sercem lekkim i spokojnym.





