Najspokojniejsza drzemka

Mela była małą, szarą kotką o miękkich uszkach. Lubiła słońce, miękkie poduszki i długie drzemki. Pewnego popołudnia usiadła na parapecie i zaczęła szukać najspokojniejszego miejsca do spania. W domu było ciepło, ale nie mogła od razu zasnąć.
Najpierw położyła się na kocu, ale za oknem ćwierkał wesoły ptaszek i Mela otwierała oczy. Potem wtuliła się w kosz z zabawkami, ale wiatr potrząsnął firanką i jej ogonek podskoczył. W końcu przeszła na miękki fotel, ale sąsiad przeszedł korytarzem i jej zabawa została przerwana.
Mama kotka zobaczyła, że Mela jest zmęczona, ale niespokojna. Przyszła cicho i powiedziała:
„Usiądź tu, skarbie. Weź kocyk i zamknij oczka na chwilę.”
Obok przysiadł mały, niebieski ptaszek. Zaśpiewał bardzo cicho:
„Ciii… śpij, śpij, słońce pilnuje.”
Myszka Minka przyniosła puchatą poduszkę i uśmiechnęła się:
„Ja też lubię drzemki. Możesz liczyć od jednego do trzech i oddychać powoli.”
Mela spróbowała. Policzła powoli: jeden, dwa, trzy. Wdech… wydech… Wczuła, jak jej ciało staje się lekkie. Mama przytuliła ją łapką. Ptaszek śpiewał szeptem. Minka przykryła ją kocykiem tak, że było cieplutko.
Mela zamruczała cicho i zasnęła w najspokojniejszej drzemce. Wszystko było spokojne. Słońce tańczyło cieniem na ścianie, a przyjaciele siedzieli blisko i patrzyli, żeby nic jej nie przeszkodziło.
Gdy się obudziła, była uśmiechnięta. Wiedziała, że przy dobrych przyjaciołach i odrobinie cierpliwości każda drzemka może być bardzo spokojna.



