Motyl, który lubił pomagać

W ogrodzie, wśród miękkiej trawy i pachnących kwiatów, mieszkał mały motyl o imieniu Fiołek. Każdego ranka otwierał skrzydełka i wyruszał na spacer. Fiołek bardzo lubił pomagać innym.
Pewnego poranka zobaczył ślimaka, który utknął na szerokim liściu i nie wiedział, jak zejść.
„Och, nie mogę zejść,” westchnął ślimak.
Fiołek delikatnie podszedł i pomachał skrzydełkami. Mały podmuch powoli poruszył listkiem tak, że zrobiła się ścieżka.
„Dziękuję,” ucieszył się ślimak i spokojnie zsunął się na ziemię.
Dalej Fiołek spotkał gąsienicę Kubusia. Kubuś bał się mokrej kropli na drodze.
„Ja ci pokażę bezpieczną ścieżkę,” powiedział motyl.
Fiołek poleciał wkoło i wskazał miejsca suchsze od rosy. Kubuś przeszedł krok po kroku.
„Udało się!” zawołał Kubuś, a motyl uśmiechnął się w ciszy.
Niedaleko brzęczała pszczółka, która zgubiła swoje ulubione kwiaty z żółtym pyłkiem.
„Gdzie one są?” zapytała cicho.
Fiołek powąchał powietrze i poleciał za zapachem. Znalazł kwiaty za malinowym krzewem i poprowadził pszczółkę do nich.
Pszczółka podziękowała trzepocząc skrzydełkami. Fiołek poczuł ciepło w sercu.
Kiedy słońce zaczynało się niżej pochylać, wszystkie małe stworzenia zebrały się w kółeczku przy wielkim stokrotce. Każde miało uśmiech. Nikt nie był już smutny ani zagubiony.
Fiołek usiadł na płatku i spojrzał na przyjaciół. Pomaganie sprawiało mu radość.
Tego wieczoru motyl zamknął oczy, słysząc spokojne oddechy ogrodu. Wiedział, że jutro znów poleci i znów znajdzie kogoś, komu może poda skrzydełko albo pokazać drogę. I wszystkie małe dłonie liści i skrzydeł tworzyły ciche, dobre miejsce do życia.







