Motor i nowa trasa

Motorek Miki mieszkał w małym garażu przy kolorowym domu. Codziennie jeździł ze swoją przyjaciółką Olą tą samą, znaną drogą. Lubił ją, bo była bezpieczna i przewidywalna. Pewnego poranka Ola pokazała mu mapę narysowaną kredą na chodniku.
„Zobacz, Miki, tu jest nowa trasa przez łąkę i las. Chcesz pojechać?” — zapytała cicho.
Miki poczuł motylki w tłumiku. „Chcę spróbować, ale trochę się boję” — przyznał.
Obok przysiadł Ptaszek i zaświergotał.
„Polecę przodem i pokażę drogę. Będę z tobą.”
Kotek mruknął: „A ja pójdę obok, towarzyszyć to miła sprawa.”
Miki ruszył powoli. Ćwieczko słońca dotykało blaskiem lakieru. Na początku była miękka łąka pachnąca trawą. Potem pojawił się mały, błotnisty ślad po deszczu. Miki zatrzymał się.
„Jak przejdę przez błotko?” — pomyślał.
Ptaszek poleciał na koniec kałuży i zaświergotał: „Jedź powoli po brzegu, tam jest sucha ścieżka.”
Miki pojechał wolno i udało się. Uśmiechnął się szeroko.
W lesie spotkali jeża, który szukał listka na domek. Miki zatrzymał się i delikatnie pomógł odgarnąć gałązkę. Jeż podziękował i poprowadził ich leśną drogą między drzewami. Czasem trzeba było minąć niski korzeń. Czasem przechylić się, by nie strącić liścia z gałęzi. Widzieli też motyla, który zatańczył nad zapachem kwiatów.
Gdy dotarli na polanę po drugiej stronie lasu, Miki poczuł, że nowa trasa nie jest straszna — jest ciekawa i pełna przyjaciół.
W drodze powrotnej Miki jechał pewniej. Ola klaskała radośnie. Ptaszek śpiewał cichą melodię. Kotek cicho mruczał. Miki zrozumiał, że czasem warto spróbować nowego, kiedy obok są przyjaciele, a serce jest odważne i cierpliwe.
Wieczorem, gdy garaż rozświetliła lampka, Miki zasnął z uśmiechem, marząc o następnej trasie.







