Miś, który lubił pomagać

Był raz mały, puchaty miś. Mieszkał w drewnianej chatce przy polanie. Lubił poranną herbatę, miękkie kapcie i długie spacery po lesie. Najbardziej jednak lubił pomagać.
Miś zawsze chętnie pomagał innym, bo lubił widzieć ich uśmiechy.
Pewnego ranka usłyszał cichy głosik.
– Pomóż mi, proszę! – zawołała wiewiórka Zosia.
Zosia nie sięgnęła do jabłka wysoko na gałęzi. Miś stanął na palcach, podniósł łapę i delikatnie kołysał gałąź. Jabłko spadło wprost do małych rączek Zosi.
– Dziękuję! – zawołała radośnie wiewiórka. – Jesteś kochany!
Miś uśmiechnął się i pobiegł dalej.
Nad stawem żaba Kacper siedziała smutna. Jego zabawkowy stateczek utknął między kamieniami.
– Nie mogę go wyjąć – powiedział cicho.
Miś usiadł na brzegu i sięgnął długą gałązką. Delikatnie odsunął kamień. Stateczek popłynął z powrotem do Kacpra.
– Hurra! – zaśmiał się Kacper. – Jesteś najlepszy!
Miś pokiwał głową i ruszył dalej w stronę chatki.
Po drodze spotkał Anię, która szukała zaginionej rękawiczki.
– Zgubiłam jedną rękawiczkę – westchnęła Ania.
Miś przeszukał krzaki i znalazł ją schowaną pod liśćmi. Oddał ją Ani.
– Dziękuję, misiu – powiedziała dziewczynka i uścisnęła go mocno.
Wieczorem przy ognisku wszystkie zwierzątka i Ania przygotowały niespodziankę. Na kocu stał dzbanek z miodem i talerzyk ciasteczek.
– Dla naszego przyjaciela, który zawsze pomaga – powiedziała Zosia.
Miś poczuł ciepło w sercu. Usiadł z przyjaciółmi i dzielił się miodem. Było spokojnie i wesoło.
Pomaganie sprawiało, że każdy dzień był jaśniejszy.







