Miś, który bał się zimy

Mały Miś bardzo się bał, że nadejdzie zima. Kiedy pierwsze płatki śniegu zatańczyły nad łąką, Miś schował się pod dużym liściem i nie chciał wychodzić. Przyglądał się białym kropkom i myślał, że będzie mu zimno, samotnie i smutno.
Wkrótce przyszedł Zajączek z miękkim szalikiem i uśmiechem.
– Chodź pobawić się w śniegu — zaprosił Zajączek.
– Może najpierw napijemy się ciepłej herbaty? — zaproponowała Sowa, która przyleciała na niską gałąź.
Miś nie był pewny. Serce mu podpowiadało, żeby zostać pod liściem, ale nóżki już lekko drżały z ciekawości. Zajączek podsunął mu szalik, a Sowa rozgrzała mały kubek miodowej herbaty.
– Najpierw ciepło, potem zabawa — powiedziała Sowa łagodnym głosem.
Miś wziął kubek dwiema łapkami. Herbata była słodka i pachniała miodem. Ciepło rozeszło się po brzuszku, a strach zrobił się mniejszy.
Zajączek pokazał, jak robić aniołki na śniegu, a Sowa nauczyła Miśka, jak delikatnie stąpać, żeby śnieg nie było za zimny. Poco chwila Miś śmiał się i tupotał razem z przyjaciółmi. Biały świat nie był już taki straszny — był miękki, skrzypiący i śmieszny.
Gdy zrobiło się później, przyjaciele pomogli Miśkowi przygotować ciepłe legowisko z miękkich liści, mchu i kocyka od Zajączka. Sowa opowiedziała prostą, spokojną historię o gwiazdkach, a Miś przytulił szalik i poczuł się bezpiecznie.
Miś odkrył, że z przyjaciółmi zima jest ciepła i radosna.
Przed snem Miś spojrzał przez okno na migoczące światełka na drzewach. Nie bał się już tak bardzo. Wiedział, że może poprosić o pomoc, że może być odważny małymi krokami i że przyjaciele zawsze go wesprą.
Miś zasnął spokojnie, z uśmiechem na pyszczku, i marzył o kolejnych śnieżnych zabawach.
Bycie blisko innych dało mu odwagę i ciepło, którego potrzebował.




