Mikołaj, który zgubił czapkę

Był zimowy poranek. Mikołaj przygotowywał worki z prezentami i energicznie zaplatał szalik. Gdy włożył rękę pod kożuch, poczuł pustkę na głowie. Mikołaj zgubił czapkę. Trochę się zmartwił. Czapka była ciepła i lubiła się przytulać do jego uszu.
Poszedł do drzwi i zaczął szukać. Po drodze spotkał małego rudego ptaszka.
„Czy widziałeś czapkę?” zapytał Mikołaj.
„Cześć, nie, ale mogę poszukać razem z tobą!” zaświergotał ptaszek i poleciał nad dach.
Przeszli pod oknem, gdzie leżały malutkie ślady śniegu. Przy śladach siedział kot, który bawił się pomponem.
„Miau,” powiedział kot i potarł się o nogę Mikołaja.
„Może to on?” zaproponował Mikołaj, uśmiechając się do kota.
Wyszli na podwórko. Obok płotu bawiła się Lena, dziewczynka z sąsiedztwa. Obróciła się i przywitała.
„Szukacie czegoś?” zapytała spokojnie.
„Czapki,” odpowiedział Mikołaj. „Czy pomożesz?”
Lena skinęła głową i spojrzała w górę. Na gałązce drzewa siedział pompon. Ptaszek podfrunął i delikatnie pociągnął gałązkę. Kot znów wskoczył i lekko ją szturchnął. Pompon spadł prosto na kolana Leny.
Mikołaj założył czapkę z powrotem. Uśmiechnął się szeroko.
„Dziękuję wam bardzo,” powiedział ciepło.
Wszyscy uśmiechnęli się razem. Pomoc i miłe gesty sprawiły, że problem zniknął. Mikołaj ruszył dalej z prezentami, a ptaszek, kot i Lena pomachali mu na pożegnanie.





