Mikołaj i list pełen marzeń

Mikołaj biegał po podwórku, kiedy coś miękkiego zatrzepotało mu pod stopami. To był koperta, jasna jak śnieg i ozdobiona małymi rysunkami gwiazdek. Mikołaj podniósł ją i poczuł ciepło papieru. Otworzył ostrożnie. W środku były małe karteczki, kolorowe rysunki i kilka krótkich zdań. Każda karteczka była jak maleńkie marzenie.
Mikołaj otworzył list i zobaczył kolorowe marzenia. Były tam domki na drzewie, miękki miś, książka z obrazkami, rower, ciepły uścisk mamy i miejsce, gdzie można siadać i patrzeć na chmury. Mikołaj nie wiedział, do kogo należał list. Poczuł, że marzenia wyglądają trochę zagubione.
„Kogo szukają te marzenia?” zapytał cicho.
Puszka, jego kotka, zamruczała i ocierała się o jego nogę. Mikołaj uśmiechnął się i trzymał jedną karteczkę przy sercu. „Może ktoś je zgubił,” powiedział. „Albo potrzebują przyjaciela.”
Poszedł do ogródka. Tam bawiła się Marysia z sąsiedztwa. Mikołaj pokazał jej karteczki. Marysia spojrzała uważnie i chwyciła jedną z rąk Mikołaja.
„Zrobimy coś razem,” powiedziała. „Możemy pomagać małym marzeniom, aż znajdą właściciela.”
Postanowili zabrać karteczki dalej. Spotkali listonoszkę, która szła z torbą pełną listów. Mikołaj opowiedział jej o znalezionym liście. Pani Listonoszka uśmiechnęła się łagodnie.
„Czasem marzenia potrzebują drogi,” powiedziała. „Możemy je posłać w świat w mały sposób. Może jedno trafi do kogoś w pobliżu, a inne zaczniemy spełniać tu, przy nas.”
Marysia i Mikołaj przystawili karteczki na gałązce drzewa, jakby były ptasimi listami. Inne przykleili na szybie biblioteki, żeby ktoś mógł je zobaczyć. Jeszcze jedno mikołaj zabrał do domu i włożył do pudełka z zabawkami. Dzięki temu każde marzenie miało miejsce, gdzie mogło poczekać.
Postanowił podzielić się nimi z przyjaciółmi. Każdy w mieście mógł wziąć jedno maleńkie marzenie i spróbować je spełnić. Ktoś uszył pluszowego misia, ktoś poczytał książkę na głos małemu bratu, a inni zrobili małą huśtawkę pod drzewem.
Wieczorem Mikołaj usiadł przy oknie. Wszystkie karteczki wyglądały inaczej niż rano. Były lekko zmięte, ale radośniejsze. Mikołaj poczuł ciepło w sercu. Wiedział, że pomógł marzeniom znaleźć drogę. Ułożył jedną karteczkę pod poduszką i przytulił Puszkę.
Marzenia poczuły się kochane i nie były już same. Mikołaj zamknął oczy. Słyszał ciche mruczenie kota i daleki śmiech Marysi. Myślał o tym, jak dobrze jest dzielić się drobnymi rzeczami. Zasnęła spokojnie, a nad domami zabłysnęły pierwsze gwiazdy.






