Mały samolot i wielka wyprawa

Mały samolot Pik mieszkał na małym lotnisku przy zielonej łące. Był niewielki, miał czerwony nos i wielkie, ciekawskie oczy. Każdego ranka słuchał opowieści wiatrów i patrzył, jak duże samoloty odlatują daleko. Pik marzył, żeby kiedyś też polecieć w nieznane.
Pewnego dnia dostał zaproszenie z drugiej strony wzgórza. Małe żółte ptaszki poprosiły, by przyleciał na piknik na łące pełnej kwiatów. Pik bardzo chciał iść, ale serce biło mu szybciej. „To daleko” — myślał. „Jestem taki mały.”
Mechanik Ola uśmiechnęła się i delikatnie sprawdziła śrubki. „Jesteś gotów, Pik. Polecisz spokojnie, krok po kroku.” Ptaszek Bąbelek wskoczył na jego skrzydło. „Polecę z tobą. Pokażę drogę.” Chmurka Mleczna otuliła ich miękkim cieniem. Wszystkie głosy były ciche i przyjazne.
Pik spojrzał na niebo. Zrobił głęboki oddech (tak jak potrafiły robić samoloty w opowieściach) i podniósł nos. Pik zebrał odwagę i ruszył w wielką wyprawę. Leciał powoli, patrząc na pola i drzewa. Wiatr mu pomagał. Ptaszek śpiewał krótkie melodie, a chmurka czasem szeptała: „Jest pięknie. Jedź dalej.”
W połowie drogi Pik poczuł małe drganie skrzydeł. Zatrzymał się na chwilę nad spokojnym jeziorem. Nie płakał. Przypomniał sobie słowa Oli i zrobił małą przerwę. Ptaszek przysiadł bliżej i powiedział: „Oddech, myśl, i leć.” Pik naprawił myślami swoje skrzydełka i ruszył dalej.
Gdy dotarli na łąkę, słoneczko przywitało ich ciepłem. Ptaszki skakały, kwiaty kiwały główkami, a wszystkie nowe przyjaciółki i przyjaciele klasnęli malutko skrzydełkami. Pik poczuł wielką radość. Był dumny, że poleciał tak daleko i że nie był sam.
Po pikniku Pik wrócił na swoje lotnisko. Był zmęczony, ale szczęśliwy. Przypomniał sobie każdy spokojny krok podróży i każde pomocne słowo przyjaciół. W nocy, gdy gasły światła, Pik zasnął z uśmiechem.
W jego małym sercu zamieszkała odwaga — taka, którą czuć przy pierwszym locie i przy każdym nowym kroku.







