Mały pociąg i wielka wyprawa

Mały pociąg mieszkał na końcu spokojnej stacyjki. Był niewielki i błękitny. Każdego ranka gwizdał cicho i witał dom. Marzył o wielkiej wyprawie. Chciał zobaczyć łąkę pełną żółtych kwiatów i wielkie jezioro, które lśniło jak lustro.
Pewnego dnia konduktorka Anna powiedziała: “Dziś możesz pojechać dalej. Zobaczysz nowe miejsca.” Mały pociąg poczuł radość i też trochę niepokoju. Nigdy nie był tak daleko od stacji.
Na początku trasa była prosta. Ptaszek siedział na dachu i śpiewał. Mała mysz biegała po torach i pokazywała drogę. Gdy pociąg przejeżdżał przez las, liście szeleściły jak biały szalik. Kiedy dotarł do wzgórza, zrobiło się stromo. Silniczek musiał popracować mocniej.
“Możesz to zrobić powoli,” powiedział starszy parowóz, który spotkali na zakręcie. “Nie trzeba spieszyć się aż do końca świata.”
Chmury zebrały się nad brzegiem jeziora. Padał drobny deszcz. Tor zrobił się śliski, a Mały pociąg zwolnił. Martwił się, że spóźni się na spotkanie z łąką i kwiatami. Ptaszek usiadł bliżej i poprawił mu piórko.
“Jestem z tobą,” zaświergotał. “Jedź powoli. Ja cię poprowadzę.”
Mała mysz trzymała mapę i mówiła spokojnie, gdzie skręcić. Konduktorka śpiewała cicho melodię. Każdy krok był mały, ale razem tworzyli drogę. Mały pociąg poczuł, że nie jest sam.
W końcu dotarli nad jezioro. Woda błyszczała i wiatr niósł zapach trawy. Na łące czekały żółte kwiaty, a dzieci biegały wokół. Mały pociąg zatrzymał się i spojrzał dumnie. Był zmęczony, ale szczęśliwy.
Zrozumiał, że największe wyprawy robi się kawałek po kawałku, z przyjaciółmi i z cierpliwością. Uśmiechnął się i gwizdnął radośnie. Wrócili razem na stację. Każdy miał nową historię do opowiedzenia. Mały pociąg zasnął spokojnie, wiedząc, że następną wyprawę też przejdzie z przyjaciółmi.







