Mały pies z wielkim sercem

Burek był niewielkim pieskiem o miękkim, brązowym futerku. Mieszkał z Hanią w małym domu przy jabłoni. Był mały, ale ciągle w ruchu. Najbardziej lubił biegać za piłką i przytulać się po zabawie.
Pewnego ranka Hania krzyknęła zmartwiona:
– Gdzie jest moja czerwona piłka?
Burek podbiegł, powąchał poduszki, zajrzał pod łóżko i pobiegł na podwórko. Wysoka trawa kryła ślady zabawy. Burek patrzył uważnie i ruszył w stronę sadu.
Po drodze spotkał kota Mruczka.
– Czy widziałeś piłkę? – zapytała Hania z okna.
Mruczek przeciągnął się i wskazał ogonem na zagajnik. Ptaszek na jabłoni zaś zaćwierkał i poleciał dalej. Burek podążył za tropem. Był mały, ale bardzo ciekawski.
Piłka utknęła między niskimi krzakami przy stawku. Hania podeszła ostrożnie, a pani Ela z naprzeciwka wyszła z miłym uśmiechem.
– Poszukamy razem – powiedziała.
Burek wsunął łapkę między liście i odepchnął gałązkę nosem. Piłka wyskoczyła i toczyła się prosto do Hani. Hania zaśmiała się głośno i przytuliła Burka.
Burek był mały, lecz miał wielkie serce i nigdy nie odpuszczał, gdy ktoś potrzebował pomocy. Wszyscy klaskali łapkami i rękami, a Mruczek zrobił honorowy łuk wokół pary.
Wieczorem siadali wszyscy razem na werandzie. Hania głaskała Burka, pani Ela przyniosła ciepłą herbatę, a ptaszek jeszcze raz zaświergotał dobranoc. Burek czuł się szczęśliwy. Jego ogon machał powoli jak małe wiosło.
Wszystko stało się cieplejsze dzięki jednemu małemu psu, który miał wielkie serce. Burek zasnął przy Hani, a jego serce biło spokojnie i ciepło.






