Mały miś z wielkim sercem

Mały miś budził się wcześnie, kiedy słońce dopiero wstawało. Lubił poranki. Pachniało miodem i świeżą trawą. Dziś przyjaciele mieli piknik nad łąką. Mały miś chciał pomóc.
Kiedy nadszedł czas, zajączek niósł kosz pełen bułek, a wiewiórka trzymała słoik z miodem. Kosz był za ciężki dla małego misia. Poczuł smutek w brzuszku. Chciał być potrzebny.
„Może poczekam tu,” powiedział niepewnie.
„Nie tak, Bubu!” zawołała wiewiórka. „Przyda nam się twoja pomoc inaczej.”
Mały miś spojrzał i zobaczył, że mała biedronka utknęła na liściu. Liść chylił się nad rzeką. Mały miś delikatnie podniósł liść i położył biedronkę bezpiecznie na trawie. Biedronka zrobiła małe skrzydełko i odleciała.
Później przy drodze leżała mokra chusteczka małego ptaszka. Miś użył swojego futerka, by ją wysuszyć. Ptaszek podziękował i zaśpiewał radosną piosenkę. Wszyscy przystawali, żeby posłuchać.
Mały miś miał wielkie serce, choć był mały. To serce zauważało rzeczy, które dorośli czasem omijają. Pomagało pacniętym skrzydełkom, przytulało smutki i dzieliło uśmiechy.
Na pikniku każdy miał swoje zadanie. Kiedy kosz był ustawiony, mały misiek rozłożył kocyk i poukładał ciasteczka. Przyjaciele wsiedli obok niego. Zajączek podał mu kawałek miodu. Wiewiórka złapała go za łapkę.
„Jesteś z nami, Bubu,” powiedział zajączek.
Wszyscy uśmiechnęli się i poczuli się cieplej. Małego misia ciepło serca ogrzewało cały dzień. Kiedy zapadł wieczór, wracali do domu spokojni i radośni. Mały miś zasypiał z myślą, że pomóc można na wiele małych sposobów.






