Mały Mikołaj i wielkie przygotowania

Mały Mikołaj obudził się rano i zobaczył śnieg za oknem. Wszędzie było białe i cicho. W domu pachniało cynamonem i pierniczkami. Chciał bardzo pomóc. Chciał bardzo pomóc i wierzył, że nawet małe ręce mogą zrobić wiele.
Na dworze stała skrzynia z ozdobami. Obok biegał pomarańczowy kotek Pompon. Na gałęzi siedziała Pani Sowa z mapą przygotowań. Tylko trzy zadania zostały do zrobienia: zawiesić lampki, zawiązać wstążki i schować małe niespodzianki.
Mały Mikołaj podniósł małą drabinę. Spróbował powiesić pierwszą lampkę, ale była zbyt wysoko. Lampka frunęła i otuliła się wokół gałęzi.
“Ojej,” westchnął Mały Mikołaj.
Pani Sowa przysiadła i uśmiechnęła się łagodnie.
“Możesz spróbować po swojemu,” powiedziała Pani Sowa.
“Ja pomogę z drabiną,” dodał Pompon i podarł drabinę miękkim łapką.
Mały Mikołaj odetchnął głęboko. Najpierw poprosił o pomoc. Potem schował się w cieple szalika i zawiązał wstążkę na pierwszym pudełku. Wstążka nie była idealna. Była trochę krzywa. Mały Mikołaj uśmiechnął się i poprawił ją delikatnie. Teraz pudełko wyglądało pięknie.
Kiedy przyszła pora na małe niespodzianki, zaczęły się kłopoty. Było ich dużo i wszystkie były różne. Mały Mikołaj chciał, żeby każde było wyjątkowe. Usiadł na dywanie i liczył. Liczył powoli. Pompon podsuwał pudełka, a Pani Sowa mówiła, które są dla kogo.
“Zróbmy to razem,” powiedziała Pani Sowa.
“Tak,” zgodził się Pompon.
Mały Mikołaj poczuł, że nie musi robić wszystkiego sam. Krok po kroku pakowali, wstążkowali i uśmiechali się do siebie. Lampki migały jak małe gwiazdy. Dom stał się przytulny i jasny.
Na koniec Mały Mikołaj podniósł ostatnie pudełko i podał je przyjacielowi. Gdy podał rękę, zobaczył, że razem mogą dokończyć wszystko spokojnie i z radością.
Usiedli wszyscy razem przy herbacie z miodem. Było ciepło i bezpiecznie. Mały Mikołaj patrzył na gotowe ozdoby i wiedział, że warto było prosić o pomoc i czekać cierpliwie. Uśmiechnął się i zasnął z myślą, że każdy mały gest liczy się bardzo.







