Mały gest, wielka radość

Hania szła do przedszkola z plecakiem i małą kanapką owiniętą w serwetkę. Był słoneczny poranek. W parku spotkała Antka, który siedział na ławce i patrzył na trawnik. Miał puste pudełko po jedzeniu i smutną minę.
Hania poczuła, że coś można zrobić. Wyjęła kanapkę i rozdzieliła ją na pół. Podniosła drugą połówkę i podała Antkowi.
„Dziękuję” — powiedział Antek cicho i uśmiechnął się nieśmiało.
„Proszę, zjedz” — odpowiedziała Hania i usiadła obok.
Zjedli razem. Rozmawiali o kropkach na motylach i o chmurach, które wyglądają jak misie. Po chwili Antek pokazał Hani rysunek, który miał w plecaku. Narysował dwa słoneczka i dwa serduszka. Włożył rysunek do dłoni Hani.
„Dla ciebie” — powiedział. Hania poczuła ciepło w sercu. Uśmiech Anteków zrobił się szeroki. Obie dzieci poczuły, że dzień jest jaśniejszy.
Później przy huśtawkach pani Jola przyniosła zupy dla wszystkich. Kiedy Hania zgubiła guzik od kurteczki, Antek pomógł go znaleźć między liśćmi. Mały gest zmienił się w kolejne dobre uczynki. Dzieci uczyły się razem śpiewać nową piosenkę. Nikt nie był sam.
Wieczorem Hania powiesiła rysunek na lodówce. Myślała o tym, jak prosta rzecz potrafi zmienić dzień. Jedna połówka kanapki i jeden uśmiech sprawiły, że oboje mieli wielką radość.
Kiedy zasypiała, Hania pomyślała o tym, jak łatwo można być miłym. Było jej ciepło i spokojnie. Jutro znów poszłaby do parku. Może znów zrobiłaby mały gest, który komuś poprawi dzień.






