Małe skrzydła, wielka odwaga

Na zielonej polanie mieszkał mały smok o imieniu Bąbelek. Miał puchate ciało, różowe policzki i bardzo malutkie skrzydełka. Inne smoki latały wysoko. Bąbelek tylko podskakiwał. Czasem tak patrzył w niebo, że serduszko mu mocniej biło.
Pewnego dnia przyjaciele przyszli na zabawę z latawcem. Sówka przyniosła papier, Królik sznurek, a Bąbelek trzymał patyk. Wspólnie zrobili kolorowy latawiec. Był lekki i radosny.
„Pędźcie, ja przytrzymam,” powiedział Bąbelek.
„Poczekaj z nami,” zaśmiała się Sówka.
Kiedy Królik biegł, latawiec pofrunął wysoko. Wiatr zawiał mocniej i latawiec przykleił się do gałęzi drzewa. Gałąź była dość wysoko. Przyjaciele spojrzeli w górę.
Bąbelek poczuł, że serce mu bije szybciej. Wiedział, że nie poleci tak wysoko jak inni. Ale chciał pomóc. Usiadł na kamieniu. Wyciągnął nóżkę, potem drugą. Wspiął się na niższą gałąź. Używał skrzydełek jak małych balansów. Powoli, krok za krokiem, doszedł blisko latawca. Delikatnie odplątał sznurek. Latawiec spadł w ramiona Królika.
Przyjaciele klasnęli radośnie. Sówka przytuliła Bąbelka.
Bąbelek miał małe skrzydła, ale ogromną odwagę.
Wieczorem siedzieli razem na polanie. Latawiec tańczył w świetle zachodu słońca. Bąbelek uśmiechał się cicho. Zrozumiał, że odwaga to nie tylko latanie wysoko. To bycie blisko przyjaciół i próbowanie, nawet gdy coś wydaje się trudne.
Od tej pory Bąbelek często pomagał innym, zawsze z cichą, wielką odwagą w sercu.





