Małe kroki leśnego bohatera

W małym lesie, pod miękkim listowiem, mieszkał jeżyk Julek. Każdego ranka wstawał wcześnie i patrzył na świat z ciekawością. Był malutki, miał kolce jak piórka i wielkie, ciepłe oczy. Tego dnia Julek znalazł błyszczącą jagodę i postanowił zaniosła ją swojej przyjaciółce, wiewiórce Rudzie, która mieszkała po drugiej stronie strumyczka.
Strumyczek miał mały mostek z gałęzi. Dla Julka mostek wydawał się duży i trochę chwiejący. Serce mu szybciej zabiło. Stał na brzegu i myślał, czy da radę. Wtedy przyszedł jego przyjaciel, żuczek Franio, i usiadł obok.
Nie bój się, Julek — powiedział Franio cicho.
Weź jeden mały krok — poradziła mu wiewiórka zza krzaka.
Julek wziął głęboki oddech. Postawił pierwszy mały krok na gałęzi. Potem drugi. Gałąź lekko skrzypiała, ale Julek szedł dalej. Każdy mały krok był ważny i każdy dodawał mu odwagi. Po środku mostku spotkał ślimaka, który nie mógł się przesunąć z błotnistego miejsca.
Czy chcesz pomocy? — zapytał Julek.
Tak, proszę — zamruczał ślimak.
Julek położył jagodę obok, ujął ślimaka delikatnie w piórkowate kolce i pomógł mu przeciągnąć się na suchą trawę. Ślimak uśmiechnął się powoli i poszedł dalej. Julek znów spojrzał na mostek i zrobił kilka małych kroków do końca. Ruda przywitała go radośnie, a jagoda smakowała najlepiej, bo była darem serca.
Wieczorem, gdy słońce złociło liście, Julek wrócił do swojego gniazdka. Położył się i myślał o dniu. Był dumny z siebie. Nauczył się, że odwaga nie musi być wielka i głośna — czasem to po prostu seria malutkich kroków, które prowadzą do dobrego czynu. Julek zamknął oczy i zasnął spokojnie, a las cicho szeptał dobranoc.






