Leśny przyjaciel z elfiej krainy

Maja poszła do lasu z małym koszyczkiem. Słońce przebijało się między liśćmi. Ptaki śpiewały, a powietrze pachniało mchem i jagodami. Maja lubiła takie spacery. Miała ciekawość w oczach i serce otwarte na nowe przygody.
Nagle usłyszała cichy dźwięk, jakby małych dzwoneczków. Zatrzymała się i nasłuchiwała. Dźwięk przybliżał się zza wielkiego pnia. Wśród korzeni zobaczyła malutkie światełko i maleńkie drzwiczki. Z nich wyskoczyła drobna postać z zielonym kapeluszem.
„Cześć. Jestem Liri. Jestem z elfiej krainy” — powiedziała postać cichym głosem. Była taka malutka, że Maja mogła ją przytrzymać na dłoni.
Maja uśmiechnęła się i odpowiedziała: „Cześć, Liri. Nazywam się Maja. Jak tu trafiłaś?”
Liri zrobiła smutną minkę. „Zgubiłam mój świetlisty kamyk. Bez niego nie znajdę drogi do domu.”
Maja spojrzała na koszyczek. W środku była kanapka i czerwony wstążeczek. Pomysł pojawił się w jej głowie. „Pomogę ci znaleźć kamyk”, powiedziała spokojnie. Liri rozpromieniła się jak mała latarenka.
Razem zaczęły szukać. Przebiegały po mchu, zaglądały pod liście i między korzenie. Po drodze spotkały wiewiórkę, która trzymała orzeszek.
„Szukacie czegoś?” — zapytała wiewiórka.
„Tak, świetlistego kamyka” — odpowiedziała Liri.
Wiewiórka wskoczyła na pień i znalazła mały błyszczący kawałek szkliwa przy starym grzybku. „Może to to!” — zawołała i podała go małym szponkiem.
Kamyk mienił się wszystkimi kolorami lasu. Liri objęła go radośnie. Jej światło było teraz silniejsze niż przedtem, a uśmiech większy niż kiedykolwiek.
„Dziękuję, Maju. Nie znalazłabym go bez ciebie” — powiedziała Liri i położyła delikatny wianek z listków na głowie Mai. Maja podała w zamian czerwony wstążeczek. Obie przyjaciółki uśmiechnęły się do siebie.
Kiedy nadszedł czas pożegnania, Liri zaprosiła Maję do małego okienka w drzwiczkach. Tam Maja zobaczyła migoczące ścieżki elfiej krainy i wiedziała, że zawsze będzie mogła wracać tu myślami.
Maja wróciła do domu z koszyczkiem lżejszym o wstążeczek, ale z sercem pełnym radości. Wiedziała, że w lesie ma nową przyjaciółkę. Bycie pomocnym i życzliwym sprawiło, że jeden drobny czyn stał się początkiem piękającej przyjaźni.







