Kuba, który bał się zapytać

Kuba siedział na dywanie i patrzył na dużą skrzynię z klockami. Inne dzieci już budowały kolorowy zamek. Kuba chciał dołączyć, ale serce mu mocniej biło. Nie wiedział, co powiedzieć. Bał się, że powie coś głupiego. Bał się zapytać: „Mogę z wami?”
Obok przysunęła się jego mała maskotka — pluszowy miś. Kuba pogłaskał misia i westchnął. „Może sami nie chcą,” pomyślał. Uśmiechnięta Ola uniosła wieżę z klocków i spojrzała na Kubę.
„Chcesz dołączyć?” — zapytała.
Kuba otworzył buzię, ale słowa się schowały.
Wtedy do sali weszła pani Basia. Podeszła spokojnie i uklękła przy Kubi. „Czasami pytanie jest trudne,” powiedziała cicho. „Możesz spróbować po cichu. Możesz też pokazać ręką.”
Kuba spojrzał na panią Basię. Serce nadal mu biło, ale coś w jego głosie było pewniejsze. Podniósł rękę i wyszeptał: „Mogę do was?”
Dzieci uśmiechnęły się szeroko. „Tak!” zawołała Ola. „Weź zielony klocek.” Kuba podszedł i poczuł ciepło. Razem budowali zamek. Klocki stukały, śmiechy brzmiały. Kuba pokazał, gdzie postawić most. Ktoś podał mu czerwony klocek.
Po chwili Kuba zauważył, że kiedy pyta, ludzie słuchają. Kiedy ktoś pyta, można się uczyć i bawić razem. Jego serce było spokojniejsze.
Na koniec pani Basia przytuliła go lekko i powiedziała: „Pytanie pomaga znaleźć drogę.” Kuba pomyślał, że to prawda. Poprosić o pomoc lub poprosić do zabawy jest odważne i piękne. Uśmiechnął się i podał Olce ostatni klocek. Nauczył się pytać, kiedy czegoś potrzebuje, i poczuł, że nie musi się bać.





