Księżniczka i tajemnica ogrodu

Mała księżniczka Zosia codziennie spacerowała po pałacowym ogrodzie. Lubiła miękkość trawy pod stopami i zapach świeżych kwiatów. Pewnego dnia zauważyła, że między gęstym bluszczem skrywa się mała, drewniana furtka. Była trochę zamknięta. Zosia poczuła ciekawość i postanowiła zajrzeć za nią.
Nagle obok niej przeskoczył mały zajączek. Miał białe uszka i wesołe oczy.
“Chodź ze mną,” powiedział zajączek.
Zosia uśmiechnęła się cicho i poszła za nim. W krzakach za furtką czekał też błękitny ptaszek. Siadł na gałązce i śpiewał tak cicho, że piosenka brzmiała jak szept liści.
W środku ogród był inny niż zwykle. Kwiaty zginały się jakby słuchając. Małe ścieżki prowadziły do polanki, na której stały trzy starych pni. Na pniu siedziała ślimaczka z maleńkim domkiem.
“Pomóż mi znaleźć kawałek cienia,” poprosiła ślimaczka.
Zosia delikatnie uniosła liść i wskazała jej drogę. Potem podlała przesuszoną stokrotkę i poprawiła gałązkę, która zasłaniała mały tunel dla mrówek.
Kwiaty odpowiedziały cichym szelestem. Ptaszek przyniósł kilka kolorowych piórek, a zajączek podkopał miękką ziemię, żeby nowa roślinka miała gdzie rosnąć. Wszystko w ogrodzie wydawało się się budzić do życia.
Wtedy Zosia usłyszała w myślach coś bardzo prosto i pięknie.
Ogród otwiera swoje tajemnice dla tych, którzy są ciekawi i którzy troszczą się o innych.
Na środku polanki z kwiatów ułożył się mały wianek. Ptaszek postawił go na głowie Zosi. Był lekki i pachniał latem. Zosia poczuła radość. Uśmiechnęła się do ślimaczki, do zajączka i do wszystkich kwiatów.
Zosia wróciła do pałacu z wiankiem na głowie i z nową myślą w sercu. Od tej pory codziennie odwiedzała ogród. Słuchała, podlewała i pomagała małym stworzeniom. Ogród odwdzięczał się śpiewem ptaków i tańcem płatków.
Od tej chwili Zosia nosiła w sercu tajemnicę ogrodu i wiedziała, że dobroć i ciekawość sprawiają, że wszystko wokół rozkwita.





