Królik, który lubił pomagać

Był sobie mały, biały królik o imieniu Puszek. Mieszkał w zielonej polanie, gdzie rosły miękkie trawy i kolorowe kwiaty. Puszek bardzo lubił pomagać innym. Każdego ranka wstawał wcześnie i patrzył, czy ktoś nie potrzebuje przyjaciela.
Pewnego dnia Mysia Mela próbowała dźwigać koszyk pełen jagód. Koszyk był ciężki, a Mela była malutka. Puszek podbiegł i delikatnie pociągnął uszkiem.
“Mela, chcesz, żebym pomógł?” zapytał.
“Tak, proszę,” odpowiedziała Mela cicho.
Razem poszli do chatki Meli. Puszek niósł rąbek koszyka, a Mela szła obok. Gdy dotarli, Mela uśmiechnęła się szeroko i podała Puszkowi jedną jagodę.
Chwilę później Ptasek Basia szukała miękkich traw dla swojego gniazdka. Wiatr zabrał kilka źdźbeł i rozsiał je po całej polanie. Basia latała w kółko i była zmęczona.
“Puszek, czy możesz poszukać traw?” zaproponowała.
“Znam najlepsze miejsce,” powiedział Puszek i razem przeszukali ciche zakątki. Basia dorzucała trawki, a Puszek układał je delikatnie w gniazdku.
Pod wieczór spotkali Żółwia Tomka, który chciał odwiedzić drugą stronę małego strumienia. Woda była ciepła, ale kamyki śliskie.
“Boisz się?” zapytał Puszek.
“Trochę,” przyznał Tomek.
Puszek znalazł płaskie liście i małe patyczki. Ułożył je jak mostek. Tomek przeszedł powoli, trzymając równowagę. Kiedy był już po drugiej stronie, podał Puszkowi szeroki, żółwi uśmiech.
Gdy słońce zaczęło zachodzić, cała polana zebrała się przy dużym dębie. Była tam Mela z koszykiem, Basia z ciepłym gniazdkiem i Tomek, który opowiadał śmieszne historie o kamykach. Puszek usiadł pośrodku i patrzył na przyjaciół.
“Jak miło razem,” powiedziała Mela.
“Tak,” dodała Basia. “Dziękujemy, Puszku.”
Puszek poczuł, że jego serce robi się ciepłe i miękkie. Najlepsza nagroda to uśmiech przyjaciela. Leżeli razem pod gwiazdami, spokojni i szczęśliwi, a Puszek zasypiał, wiedząc, że jutro też ktoś może potrzebować pomocy. Pomaganie było tym, co Puszek lubił najbardziej.





