Kot i zagubiony kłębek

Był sobie mały kot Puszek. Miał miękkie futerko i zielone oczka. Najbardziej ze wszystkiego kochał swój kolorowy kłębek. Bawił się nim rano i wieczorem. Pewnego dnia kłębek potoczył się za krzaki i zniknął.
Puszek został sam i poczuł wielkie zmartwienie. Szedł cicho po ogrodzie i nosił wąski nosek tu i tam. Szukał pod liśćmi, pod donicami i za drzwiami. Nie znalazł kłębkа. Przykucnął i westchnął.
Wpadł na niego wróbelek. “Cześć, Puszku! Dlaczego siedzisz taki smutny?” zapytał radośnie.
“Zgubiłem kłębek,” powiedział Puszek. “Był mój i nie wiem, gdzie jest.”
Wróbelek popatrzył z góry, potem poleciał do wysokiego drzewa. Puszek podążył za nim. Spotkali pieska Burego, który bawił się patykiem.
“Mogę pomóc,” powiedział Bury. “Znam każdy kącik ogrodu.”
Razem przeczesali wszystkie miejsca. Wróbelek spojrzał między gałązki, pies wykopał delikatnie listki, a Puszek pamiętał, gdzie ostatnio kłębek się toczył. Czasem Puszek czuł się zmartwiony, ale nie był sam.
Wreszcie Puszek zobaczył coś kolorowego pod małą ławką. Skoczył i pociągnął nosem. Kłębek wyskoczył i potoczył się prosto do niego. Puszek podniósł go łapkami i przytulił do pyszczka.
Dzięki przyjaciołom kłębek wrócił do Puszka, a on podzielił się zabawą z nowymi pomocnikami.
Wszyscy usiedli razem na słońcu. Puszek turlał kłębek, wróbelek nucił cichą piosenkę, a Bury szczekał z radości. Puszek wiedział, że kiedy trzeba, warto poprosić o pomoc. I że miłe serca potrafią znaleźć nawet najmniejszą zgubę.







