Kot i radość wspólnego domu

Puszek był małym, miękkim kotem z białym ogonkiem i dużymi, ciekawymi oczami. Lubił słońce na parapecie, cichy szelest listków i spokojne drzemki. Mieszkał z Olą i jej rodziną. Każdego ranka Ola głaskała go po głowie, a Puszek mruczał jak mała, ciepła kołderka.
Pewnego dnia do domu przyszła nowa kotka. Miała na imię Mela. Była malutka i skakała wesoło po dywanie. Puszek patrzył na nią z daleka. Czuł się trochę dziwnie. To był jego kącik przy oknie. To była jego miseczka. Co teraz?
Ola uklękła przy Puszku i delikatnie powiedziała:
— Puszek, poznaj Melę. Chcesz z nią pobawić się kłębuszkiem wełny?
Mela cicho zamiauczała i podniosła ogonek.
Puszek zamiauczał niepewnie. Chciał być miły, ale nie wiedział jak dzielić swoje rzeczy.
Najpierw przesunął się kawałek od parapetu. Mela wskoczyła na ciepłe miejsce. Puszek trochę się zasmużył. Potem zobaczył, jak Mela biega za rzemykiem i jak Ola śmieje się cicho. To było takie radosne, że Puszek poczuł cieplej w środku.
Ola zrobiła dwa małe kocyki i postawiła obok siebie dwie miseczki z mlekiem. Uśmiechnęła się do kota.
— Zobacz, Puszek, wystarczy miejsca dla nas wszystkich.
Puszek powąchał drugi kocyk. Był miękki. Skoczył obok Meli i razem utworzyli małe, ciepłe kółko.
Puszek odkrył, że dzielenie się może być radosne. Kiedy dawał miejsce, nie tracił niczego ważnego. Zyskał nową przyjaciółkę i więcej zabawy. Mela uczyła go nowych sztuczek. Ola nauczyła go, że dom jest lepszy, kiedy każdy ma swoje miejsce.
Wieczorem wszyscy zasnęli razem — Ola z książką, Mela przy jej stopach i Puszek na parapecie. W pokoju było spokojnie i ciepło. Puszek pomyślał, że to cudowny dom. I tak, krok po kroku, uczył się dzielić radość z innymi. Od tej pory Puszek wiedział, że miłość i życzliwość czynią dom jeszcze bardziej przytulnym.







