Koparka i nowa droga

Mała koparka Kaja obudziła się przy wykopie. Słońce świeciło delikatnie. Dzień miał ważne zadanie — zrobić drogę do szkoły w małej wiosce. Kaja była ciekawa i trochę zdenerwowana. Nigdy wcześniej nie robiła tak długiej drogi.
Obok stał Tomek, który prowadził prace. Na gałęzi śpiewał wróbelek, a przy płocie mrużała mała kotka Pusia. Wszyscy patrzyli z nadzieją.
„Daj spokój, Kaju, dasz radę” — powiedział Tomek i pogłaskał jej metalowy bok.
Wróbelek zaświergotał radośnie.
Kaja zaczęła pracować. Najpierw usunęła kamyki. Potem delikatnie wybrała ziemię z dużych kolein. Czasem ziemia była twarda jak skała. Czasem zrobiła się błotnista po nocnym deszczu. Kaja odetchnęła głęboko i pracowała powoli. Każdego kroku uczyła się cierpliwości.
Mieszkańcy przynosili pomoc. Dzieci układały drewniane deski na miękkich miejscach. Pusia przynosiła małe patyki, a wróbelek pilnował, by nikt nie zapomniał o zabawie. Tomek tłumaczył, gdzie droga ma być prosta, a gdzie lekko zakręcić. Kaja słuchała i robiła dokładnie to, co mówili przyjaciele.
Po chwili praca szła łatwiej. Kaja poczuła ciepło w silniku i dumę w sercu. Droga stawała się coraz piękniejsza. Na końcu wszystkich czekała mała tablica i uśmiechy dzieci.
Razem zrobili to, bo każdy pomógł trochę.
Nowa droga była gotowa i prowadziła prosto do szkoły.
Kaja zatrzymała łyżkę, spojrzała na drogę i pomachała światłu słońca. Wszyscy poszli spokojnie do domu, a droga czekała, by codziennie witać kroki dzieci.





