Kiedy wszyscy byli razem

Był sobotni poranek. Lena wstała wcześnie i pod skarpetkami czuła ciepło słońca. Chciała zrobić coś miłego. Ułożyła kolorowe kartki i narysowała mapę. Na kartkach były rysunki: kanapa, duży koc, miseczka z owocami.
Lena pobiegła do kuchni.
– Chodźcie, mam niespodziankę! – zawołała.
Mama mieszkała przy garnkach. Tata czytał gazetę przy stole. Brat Mikołaj budował wieżę z klocków. Babcia szyła poduszkę. Każdy coś robił. Lena poczuła małe zmartwienie. Chciała, by wszyscy byli razem.
Nastąpiła mała przeszkoda. W kubku przy stole przewrócił się sok. Kartka z mapą zrobiła się wilgotna. Lena spojrzała smutno na rozmazane kredki. Na chwilę myślała, że już nic z niespodzianki nie wyjdzie. Wtedy Mama uśmiechnęła się i podała rękę.
– Zrobimy nową mapę – powiedziała cicho.
Tata przyniósł duży koc. Mikołaj zostawił klocki i pomógł złożyć poduszki. Babcia powiesiła lampkę, żeby było przytulnie. Wszyscy razem czyścili stół i śmiali się, gdy sok robił małe plamy na serwetkach.
Rozłożyli koc na podłodze. Ułożyli poduszki. Lena podała miskę z owocami. Zapaliła lampkę i usiadła pośrodku. Każdy miał swoje miejsce. Brat opowiedział dowcip, Mama zaśpiewała cichą piosenkę, a Tata czytał bajkę.
Lena poczuła ciepło w środku. Było bezpiecznie i radośnie. Najbardziej radosne chwile są wtedy, gdy wszyscy są razem. Wtedy nawet mały problem z mapą stał się przygodą. Zasnęli później, trzymając się za ręce, z kocyka płynęły śmiechy i szeptane historie. Razem potrafią wszystko – i zabawę, i ukojenie.






