Kiedy silnik pracował cicho

Błysiek był małym, niebieskim traktorkiem. Lubił wschód słońca, rosę na trawie i śpiew ptaków. Każdego ranka jeździł po polu z Panem Jankiem. Dzieci z wioski machały do niego rękami. Błysiek mruczał wtedy swoim silnikiem i czuł się potrzebny.
Pewnego popołudnia silnik Błyska zrobił się wyjątkowo cichy. Nie było zwykłego, wesołego mruczenia. Błysiek zmartwił się. Może jest coś nie tak? Myśl skakała w jego głowie jak mały zajączek.
Hanka, mała dziewczynka, podbiegła i przytuliła lampę.
— Co się stało, Błysku? — zapytała cicho.
— Czuję się zmęczony — odpowiedział w myślach Błysiek. — Nie mam siły tak głośno pracować.
Pan Janek przyszedł z uśmiechem i spojrzał na silnik.
— Sprawdźmy parę rzeczy — powiedział spokojnie. — Może potrzebujesz odpoczynku i trochę troski.
Kot Mruczek obszedł traktor i mruknął jak kot.
Pan Janek dolał trochę oleju. Hanka oczyściła filtr powietrza swoimi małymi rękami. Mruczek położył się obok koła i ocierał się ogonem o błękitny lakier. Wszystko działo się powoli i delikatnie.
Błysiek poczuł ciepło przyjaznych rąk i spokojny rytm oddechu pola. Nie był sam. Serce mu się rozjaśniło. Powoli silnik znowu zaczął pracować cicho i radośnie.
— Widzisz? — uśmiechnął się Pan Janek. — Czasem trzeba odpocząć i ktoś musi nas podtrzymać.
Hanka pogłaskała maskę.
— Dobre, że jesteś z nami — powiedziała.
Tego wieczoru Błysiek wrócił do stodoły. Na polu zapaliły się gwiazdy. Silnik pracował cicho jak kołysanka. Błysiek słyszał sapanie wiatru i czuł się bezpieczny. Kiedy zamykały się oczy, wiedział, że przyjaźń i troska potrafią przywrócić siły.







