Kiedy łyżka pomagała innym

Mała łyżeczka mieszkała w pudełku z zabawkami. Była srebrna i miała wygodny, zaokrąglony brzuszek. Każdego dnia obserwowała, jak koparki bawią się w piaskownicy. Koparki były duże i mocne. Łyżeczka była mała. Czuła się potrzebna, choć czasem myślała, że jest za drobna.
Pewnego popołudnia po deszczu piaskownica zrobiła się miękka. Malutka piłeczka ugrzęzła w kałuży piasku. Koparka próbowała wykopać ją łyżką, ale była za duża i piłeczka ukryła się głębiej. Mała łyżeczka wysunęła się z pudełka.
— Mogę spróbować — szepnęła cicho.
Łyżeczka wsunęła się w miękki piasek. Jej zaokrąglony koniec delikatnie obchwycił piłeczkę i wyciągnął ją na powierzchnię. Koparka pokiwała ramieniem z radością.
— Dziękuję, łyżeczko! — powiedziała i uśmiechnęła się szeroko.
Za chwilę mały kamyczek zatkał wózek innej koparki. Jej duża łyżka nie mogła go wyciągnąć, bo kamyczek był w szczelinie. Łyżeczka znowu podeszła i wsunęła się cienko między kamyczek a ściankę. Pchnęła i kamyczek wyskoczył.
— Hurra! — zawołały zabawki. — Jak dobrze, że jesteś!
Przyszła też żółta kurka. Miała małe ziarenko w dziobku, które pospadało do doniczki. Koparka nie mogła wejść między listki. Łyżeczka delikatnie odsłoniła zielone liście i pomogła wydobyć ziarenko. Kurka podziękowała cichym klapnięciem skrzydła.
Wszyscy wspólnie ułożyli kopczyk piasku. Koparki robiły wielkie ruchy, a łyżeczka gładziła drobne ścieżki i pomagała docierać tam, gdzie były małe zagłębienia. Zabawki czuły się szczęśliwe. Każdy robił to, co potrafił najlepiej.
Gdy słońce już nisko szło, dzieci przyszły po zabawki. Łyżeczka wróciła do pudełka i ułożyła swoje miejsce obok koparki. Była zmęczona, ale radosna. Koparka przytuliła się lekko swoją łyżką.
Łyżeczka pomogła innym małymi ruchami i wszyscy byli bliżej siebie.







