Jednorożec, który zgubił swój blask

W lesie, gdzie drzewa szeptały jak przyjaciele, mieszkała mała jednorożka o imieniu Luna. Luna miała miękką, białą grzywę i róg, który zwykle świecił delikatnym złotym światłem. Pewnego ranka obudziła się i poczuła, że jej róg jest szary i cichy. Luna zrobiła smutną minę. Nie wiedziała, co się stało.
Poszła powoli do polany. Spotkała tam dziewczynkę Maję i wesołego ptaszka Kropka. Maja przytuliła Lunę za szyję.
– Co się stało, Luno? – zapytała cicho.
– Mój róg przestał świecić – odpowiedziała Luna. – Boję się, że już nigdy nie będę błyszczała.
Kropek skakał po gałązce i zaśpiewał śliczną piosenkę. Z krzaków wyskoczył wiewiórek Bąbelek z puszystym ogonem i podał Lunie soczystą jagodę.
Maja usiadła i zaczęła opowiadać zabawną historyjkę o tańczącym liściu. Luna uśmiechnęła się lekko. Kropek zaśpiewał jeszcze raz, a Bąbelek zrobił małe akrobacje. Wszyscy bardzo się starali, żeby Luna poczuła się lepiej. Luna poczuła ciepło w sercu. Jej smutek stawał się mniejszy.
Nagle, gdy Maja złapała ją za kopytko i powiedziała:
– Jesteś naszą przyjaciółką, Luno, zawsze będziemy z tobą, nawet gdy róg jest cichy, Luna poczuła radość. Jej róg zaświecił delikatnie, jak gdyby uśmiech wrócił do środka. Światło nie było wielkie i ostre — było miękkie i spokojne.
Luna podniosła głowę i poczuła, że może znów biegać po polanie. Bawiła się z Mają, śpiewała z Kropkiem i dzieliła jagody z Bąbelkiem. Jej blask wrócił, gdy poczuła, że jest kochana i że ma przyjaciół. Od tego dnia Luna wiedziała, że czasem blask może zniknąć, ale przyjaciele i ciepłe serce potrafią go przywrócić.






