Jednorożec, który lubił pomagać

Na łące mieszkał mały jednorożec o imieniu Tęczuś. Każdego ranka wstawał wcześnie i patrzył, czy komuś nie brakuje pomocy. Lubił to najbardziej na świecie.
Pewnego dnia usłyszał cichy płacz nad strumykiem. Podbiegł i zobaczył Olę, która szukała swojej czerwonej kokardki.
“Zgubiłam ją,” powiedziała Ola smutno.
Tęczuś ostrożnie podszedł do wody. Jego róg delikatnie świecił. Tęczuś podniósł zgubioną kokardkę i od razu oddał ją Oli.
“Uff, dziękuję!” ucieszyła się Ola i objęła Tęczusia.
Tęczuś uśmiechnął się i pomógł jej przejść po kamieniach tak, by nie zmoczyć butów.
Później wiatr zerwał papierowe latawce przy zabawie w polu. Zajączek Bąbelek skakał i nie mógł ich złapać.
“Pomóż nam, Tęczuś!” zawołał Bąbelek.
Tęczuś stanął między drzewami i spokojnie rozpostarł grzywę jak mały parawan. Latawce zatrzymały się i opadły na ziemię. Tęczuś podniósł je i oddał dzieciom.
“Dziękujemy!” powiedziały wszystkie zwierzątka.
Gdy nadszedł wieczór, sąsiedzi mieli mały piknik. Tęczuś poukładał poduszki i przykrył deser pięknym listkiem, żeby nie spadł. Kotek Mela zasnęła przy jego kopycie, a ptaszek Pik zaśpiewał cichą kołysankę.
Na koniec Tęczuś wyszedł na pagórek i spojrzał na swoje przyjaciół. Wszyscy mieli uśmiechy. Tęczuś poczuł ciepło w sercu i powoli wrócił do swojej norki wśród koniczyn. Świat był spokojny, a noc miękka jak kocyk.






