Franek uczy się dzielić zabawki

Franek bawił się na dywanie swoimi samochodzikami. Mały czerwony śmigał po torze, a niebieski czekał w garażu z klocków. Był zamyślony i skoncentrowany. Wtedy usłyszał cichy głos za drzwiami.
“Cześć, Franek! Mogę się pobawić?” – powiedziała Julka sąsiadka z klatki.
Franek przytulił czerwony samochodzik i spojrzał na Julkę. Nie chciał, żeby ktoś dotykał jego auta. Poczuł, że musi bronić swojej zabawki.
“Mamusiu, nie chcę dzielić się dziś samochodzikiem” – powiedział później przy stoliku.
Mama usiadła obok i uśmiechnęła się delikatnie. “Może wymyślicie zabawę, w której będziecie się zmieniać samochodami albo bawić razem?” – zaproponowała spokojnie.
Julka czekała w drzwiach. Była trochę smutna, bo chciała też ścigać się po torze. Franek obserwował, jak Julka patrzy na jego trasę i jak jej oczy robią się wielkie z ciekawości. Przypomniał sobie, że kiedyś kolega pożyczył mu samochodzik i Franek był z tego bardzo szczęśliwy.
Franek wziął głęboki oddech. Wyciągnął rączkę i podał czerwony samochodzik Julce. Julka uśmiechnęła się szeroko. “Dziękuję!” – wyszeptała radośnie.
Zabrali też drugi samochodzik i zbudowali dwa mosty z klocków. Biegali autkami razem. Było głośno i wesoło. Kiedy zmęczyli się zabawą, usiedli przy dywanie i ustawili auta obok siebie.
Franek poczuł, że dzielenie się zrobiło miejsce na nową zabawę i dużo śmiechu. Nie było to stracenie zabawki, tylko zyskanie przyjaciela do wyścigów.
Na koniec dnia Mama zaprosiła dzieci na herbatkę. Franek odłożył samochodziki do pudełka i pocałował swojego misia. Był spokojny i dumny. Julka machnęła do niego i wyszła do domu. Na jutro Franek zostawił obydwa samochodziki w pobliżu toru. Może znów ktoś chętnie się pobawi.







