Dzień w przytulnym domku

W małym, przytulnym domku mieszkał chomik Puszek. Jego klatka była pełna miękkiej słomy, małego kółeczka do biegania i kolorowego tunelem. Rano światło wpadało przez okno, a Hania, mała opiekunka, delikatnie zaglądała do środka i mówiła cicho:
“Dzień dobry, Puszku.”
Puszek przeciągnął się, wąsiki drgnęły i podszedł do miseczki. Znalazł tam jedno duże ziarenko słonecznika. Chciał je podzielić z przyjaciółką Fifi, myszką, która odwiedzała go przez mały otworek w ścianie. Fifi siedziała już na progu tunelu i popatrzyła z ciekawością.
“Chcesz się podzielić?” zapytała Fifi cichutko.
Puszek popatrzył na ziarenko. Było większe niż jego łapki. Próbował je przekręcić, popychał nosem, ale ziarenko nie chciało się poddać. Puszek zrobił małą pauzę i wziął głęboki oddech. Potem uśmiechnął się i zaproponował:
“Zrobimy to razem.”
Najpierw Puszek toczył ziarenko trochę po ściółce. Potem Fifi pchnęła z drugiej strony. Razem znalazły sposób. Kiedy ziarenko w końcu pękło, każdy dostał mały kawałek. Siedziały obok siebie i chrupały powoli, słuchając śpiewu ptaka za oknem i szelestu liści.
Hania patrzyła przez szybkę i uśmiechała się. Wieczorem przyniosła miękką chusteczkę, żeby dom był jeszcze cieplejszy. Puszek podzielił się ostatnim kawałeczkiem ze swoją przyjaciółką i obie poczuły się bezpieczne i radosne.
Najważniejsze było to, że Puszek podzielił się ziarenkiem — dzięki temu wszyscy mieli dobry dzień i czuli się razem. Gdy zapadł zmrok, Puszek zwinął się w kulkę w swoim łóżeczku, a Fifi przycupnęła obok. W przytulnym domku panowała cisza i ciepło. Każdy oddech był spokojny, a sen przyniósł słodkie sny o jutrzni i nowych przygodach.





