Dzień w przytulnej norce

Mała myszka Nela obudziła się w swojej przytulnej norce, gdy słońce delikatnie wpadło przez małe okienko z liścia. W całym domu pachniało chlebem i miodem. Nela przeciągnęła się, ziewnęła i pobiegła do kuchni, gdzie mama przygotowywała herbatę.
– Dzień dobry, mamo – powiedziała cicho Nela.
– Dzień dobry, kochanie – odpowiedziała mama. – Chcesz pomóc przy ciasteczkach?
Nela przyjrzała się stolikowi pełnemu mąki i małych foremek. Chciała pomieszać ciasto, ale usłyszała skrzypnięcie drzwi i cichy głos za progiem. To był Pikuś, jej najlepszy przyjaciel.
– Nela, zgubiłem swój czerwony guzik – wymamrotał Pikuś. – Był na płaszczyku i teraz go nie ma.
Nela spojrzała na rozsypane okruchy i na miękkie poduszki. Razem z Pikuskiem zaczęli szukać. Sprawdzali pod stołem, w skrzyni z włóczką i pomiędzy poduszkami. Było trochę bałaganu, ale to sprawiło im radość. Mama podsunęła drabinkę, żeby sięgnąć wyżej.
– Sprawdź za książkami – zasugerowała mama.
Pikuś zajrzał głęboko i znalazł coś czerwonego. Był to guzik. Oczy Pikuska zabłysły. Nela uśmiechnęła się szeroko i podała mu znalezisko.
Nela podała mu guzik i razem się uśmiechnęli.
Potem usiedli przy małym stoliku. Mama nalała herbaty do trzech maleńkich kubków. Nela podzieliła ciasteczka z Pikuskiem. Rozmawiali o zwykłych rzeczach: o chmurach przypominających ser, o skarpetkach suszących się na sznurku i o planach na popołudnie. Pikuś powiedział, że chce pomóc przy podlewaniu kwiatków. Nela chwyciła konewkę i razem podlewali drobne konwalie przy wejściu do norki.
Gdy słońce powoli zaczęło się chować, w norce zrobiło się cieplej i spokojniej. Mama przykryła ich miękkim kocykiem i przeczytała krótką bajkę o przyjaźni i małych przygodach. Nela poczuła ciszę i spokój, taki, jakby cały świat szeptał „dobranoc”.
Nela przytuliła się do Pikuska. Była zmęczona, ale szczęśliwa. W przytulnej norce wszystko było poukładane, a serce Neli było lekkie.






