Dzień w krainie pastelowych chmur

Mała jednorożka Lila obudziła się na miękkiej chmurce, która pachniała wanilią i truskawką. Wokół unosiły się chmurki w delikatnych kolorach: różu, mięty i błękitu. Lila potrząsnęła grzywą i uśmiechnęła się. Dziś chciała pobawić się z przyjaciółmi.
Nad nią przyleciał ptaszek Tiko.
— Dzień dobry, Lilo — zaćwierkał. — Chcesz lecieć ze mną nad łąkę pastelowych kwiatów?
Lila zeskoczyła z chmurki i pobiegła. Po drodze spotkały małą chmurkę, Puszek, która była blada i bardzo cicha. Jej kolor był prawie niewidoczny. Puszek drżał i chciał schować się za większymi chmurami.
— Co się stało, Puszku? — zapytała Lila łagodnie.
— Zgubiłem swój kolor — wyszeptał Puszek. — Nie mogę znaleźć go nigdzie.
Lila poczuła smutek w sercu. Chciała, żeby każdy miał swoje barwy. Podeszła bliżej i położyła nos przy małej chmurce. Delikatnie pocierała swoją grzywę o Puszka. Grzywa Lili miała jasne pasemka, które lekko mieniły się światłem.
— Zaśpiewajmy razem — zaproponowała Lila. — Piosenka zawsze pomaga.
Tiko zaćwierkał melodię, Lila nuciła cicho, a Puszek nasłuchiwał. W powietrzu zrobiło się cieplej i milo. Małe iskierki zaczęły tańczyć wokół Puszka. Kolorki wracały powoli: najpierw róż, potem mięta, a na końcu delikatny błękit.
Lila uśmiechnęła się szeroko. Zrozumiała, że najpiękniejsze kolory rodzą się z dobroci i przyjaźni.
Puszek radośnie zatańczył. Cała łąka chmur zagrała cicho. Lila, Tiko i Puszek przytulili się i odpoczęli na miękkiej chmurce. Słońce świeciło łagodnie, a świat wyglądał jeszcze piękniej niż zwykle.
Przed snem Lila pomyślała, że jeśli kiedyś ktoś poczuje się szary, wystarczy podać mu ciepły uśmiech i piosenkę. I tak cała kraina pastelowych chmur zasnęła spokojnie, otulona ciepłem i przyjaźnią.







