Dzień pełen pracy i zabawy

W maleńkiej wiosce pod wielkim dębem mieszkał krasnoludek Łatek. Rano wstał, przeciągnął się i uśmiechnął do promyków słońca. Jego domek był zrobiony z grzybka, a ogródek pełen malutkich warzyw. Łatek zawsze zaczynał dzień od pracy, bo lubił pomagać.
Najpierw podlał kapustę i marchewki małą konewką. Potem zamiótł ścieżkę przed domem, zebrał kilka czerwonych jagódek i zaniósł je do pieca, gdzie piekła babcia krasnoludków chleb. W drodze spotkał przyjaciółkę Różę. Razem pchać mieli wózek pełen listów do norki pana Bratka.
W połowie drogi koło wózka ugrzęzło w miękkim błocie. Łatek zrobił smutną minę.
– Co teraz? – zapytała Róża cicho.
– Hm, spróbujemy razem — odpowiedział Łatek i uśmiechnął się.
Najpierw włożyli deseczkę, potem ustawili kamyki, a Róża trzymała rączkę wózka, żeby nie przewrócił się. Nacisnęli wszyscy razem i wózek powoli wyszedł z błota. Wtedy Łatek poczuł ciepło w sercu. Najważniejsze było to, że pomagali sobie nawzajem.
Po pracy nadszedł czas zabawy. Nad stawem zrobili łódeczkę z liścia i puszczali ją na wodę. Śmiali się cicho, żeby nie przestraszyć żabek. Potem bawili się w chowanego między szczelinami pnia dębu i liczyli chmury, które wyglądały jak małe grzybki. W zabawie Róża znalazła małą szyszkę, którą zgubiła pewna wiewiórka. Zdecydowali, że odniosą ją z powrotem.
Gdy wrócili do wioski, pan Bratek zaparzył herbatę z miodem i położył na stole ciepłe bułeczki. Usiadli wszyscy razem i opowiadali, co się zdarzyło. Pan Bratek uśmiechał się i klepał Łatka po ramieniu.
Wieczorem, gdy niebo zrobiło się różowe, Łatek włożył kapcie i przytulił się do poduszki. Łatek zasypia szczęśliwy, bo dzień był pełen pracy i zabawy. Myślał o tym, jak miło jest pomagać i dzielić radość z przyjaciółmi.





