Dzień na krętej drodze

Mały motor Miki mieszkał przy zielonym pagórku. Lubił jeździć rano, kiedy rosa błyszczała na trawie. Tego dnia wyruszył na wycieczkę po krętej drodze, żeby odwiedzić kolegów na łące.
Droga wiła się jak wstążka. Raz skręcała w prawo, raz w lewo. Miki czuł, jak wiatr łaskocze mu lusterko. Na pierwszym zakręcie zatrzymała się ślimakowa rodzina na kamieniu.
“Cześć, Miki!” zawołał mały ślimak.
“Jadę do przyjaciół, ale droga jest kręta,” powiedział Miki.
Ptaszek siedzący na gałązce obserwował. “Jedź powoli, wtedy zobaczysz więcej,” zaświergotał.
Miki spojrzał przed siebie. Mógł pędzić szybko, ale przypomniał sobie słowa mamy: małe motory jeżdżą ostrożnie i z uśmiechem. Zdecydował więc zwolnić. Jechał wolniej i rozglądał się — zobaczył kwiatki, mrówki i błękit chmurek.
Miki jechał powoli i uśmiechał się — wtedy droga zrobiła się przyjaźniejsza.
Na kolejnym zakręcie spotkał zajęcę, który zgubił marchewkę. “Pomóż mi znaleźć marchewkę?” zapytał zajęc.
“Pomogę,” odpowiedział Miki i zatrzymał się razem z zajęcem. Szukali w trawie. Ptaszek piknął i wskazał miejsce.
“Tu jest!” zawołał zajęc szczęśliwy. “Dziękuję, Miki.”
Kiedy dotarli na łąkę, koledzy przywitali ich ciepło. Były śmiechy, opowieści i mały piknik. Miki poczuł, że dzień na krętej drodze był piękny, bo jechał uważnie i pomagał innym.
Na powrocie słońce już niżej. Miki jechał wolniej, patrzył daleko i czuł spokój. W domu mama przytuliła go i powiedziała cicho: “Dobrze, że zwolniłeś i zauważyłeś to, co ważne.” Miki zasnął tego wieczoru z uśmiechem, myśląc o przyjaźni i spokojnej jeździe.





