Dino i zagubione jajko

Dino spacerował po miękkiej łące. Słońce świeciło ciepło. Nagle coś małego i gładkiego leżało w trawie. To było jajko. Dino dotknął go delikatnie i poczuł, że jest ciepłe. Dino znalazł zagubione jajko.
Dino rozejrzał się wokół. Nie było w pobliżu żadnej gniazda. Poczuł drobny niepokój. Chciał pomóc. Podbiegł do swojego przyjaciela Kropki, małego żółwia.
„Czy to twoje?” zapytał Kropka.
„Nie, ale pomogę szukać” — odpowiedział Dino.
Przyłączyła się Lili, ptaszyna z jasnym piórkiem. Razem niespiesznie spacerowali po łące. Zadawali pytania drzewom i krzakom. Słuchali cichych odgłosów. Czasem siadali i czekali, żeby jajko się nie stoczyło. Dino był bardzo delikatny i cierpliwy.
W końcu usłyszeli ciche pik-pik. Dźwięk dochodził spod wielkiego paproca. Pod paprociem leżał mały kopczyk z liści. Obok stała mama ptak o miękkim spojrzeniu. Wyglądała zmartwiona.
„Może to jest twoje?” zapytał Dino i położył jajko blisko kopczyka.
Mama ptak uśmiechnęła się i skinęła głową. Ostrożnie przytuliła jajko. Była bardzo wdzięczna.
Jajko trochę się poruszyło. Było cicho i ciepło. Po chwili usłyszeli malutkie pukanie. Skorupka lekko pękła i wyskoczył mały piskliwy ptaszek. Mama rozwinęła skrzydełka i objęła go.
„Dziękuję” powiedziała mama ptak do Dino i przyjaciół.
Wszyscy patrzyli z radością na nowego maluszka. To był dzień, kiedy dobroć i pomoc połączyły przyjaciół.
Dino wrócił do domu z ciepłym uczuciem w sercu. Wiedział, że kiedy się pomaga, świat staje się milszy. Po drodze nucił spokojną melodię i uśmiechał się, bo miał nowego przyjaciela — małego ptaszka.







